Edyta Górniak wypuściła Allana w świat: "Teraz nie za bardzo mam się w czym wykazać jako mama. Moja rola się UKRUSZYŁA" (WIDEO)
Za nami Disney Night w "Tańcu z Gwiazdami", a za stołem jurorskim tego wieczoru gościnnie zasiadła Edyta Górniak. Podczas wizyty na widowni flagowego show Polsatu piosenkarka zwróciła się ze studia do swojego syna, zdradzając mimochodem, że Allan otrzymał propozycję zatańczenia na słynnym parkiecie. Nasz reporter Piotr Grabarczyk postanowił pociągnąć ten wątek za kulisami i zapytał gwiazdę wprost:
Zwróciła się Pani w trakcie programu do Alana i powiedziała, że on dostawał propozycję z "Tańca z Gwiazdami". Zastanawiam się, czy on korzysta z Pani doświadczenia i takiej mądrości show-biznesowej przy rozważaniu propozycji, czy Pani go przestrzega, zachęca do czegoś?
Diwa nie unikała odpowiedzi i szczerze opisała, jak wyglądała rzeczywistość syna wychowywanego na oczach całej Polski. Edyta wróciła pamięcią do wczesnych lat dorastania syna, podkreślając, że choć nigdy nie pchał się na afisz, musiał mierzyć się z nieodłącznym cieniem jej sławy. Jak wyznała przed naszą kamerą.
Kiedy był młodszy, dużo rozmawialiśmy, dlatego że jednak dorastał jakby przy mnie i trochę na oczach aparatów, nie zawsze chcianych jeszcze kiedyś i zawsze starał się rozumieć, że jakby dołączył do mojego życia i nigdy nie był, jak był nawet malutki, to nigdy nie był nieuprzejmy wobec kamer czy aparatów i to jakby dorastał w tym. Nauczył się w tym być, nie przepada pewnie za tym, nie jest osobą, która lubi się tak wystawiać i grać te pierwsze skrzypce, ale uczy się być gdzieś, powiedzmy gdzieś w tej uwadze, no chociażby zgodził się na tę trasę wspólną, prawda? Nie byłam pewna, czy się zgodzi. Ja chciałam jego dźwięków, no i nie byłam pewna. – wspominała piosenkarka.
Dziś Allan kroczy już własną ścieżką, a dumna, choć nieco stęskniona mama musi pogodzić się z nową rzeczywistością. Górniak nie ukrywa, że ich kontakty nie są już tak intensywne jak dawniej, a jej zadaniem jest teraz głównie trzymanie ręki na pulsie w kryzysowych momentach i przestrzeganie przed fałszywymi ludźmi z branży.
W każdym razie teraz już nie za bardzo mam się w czym wykazać jako mama. Na tym etapie jego życia to mama może być tylko taki emergency call, a tak to już to, co mogłam, to już niestety ta moja rola się tak trochę ukruszyła, no bo pokazałam mu trochę świata, dałam mu edukację, dużo rozmawialiśmy, dużo przeszliśmy oboje i no i teraz jego czas na jego wybory i jego lekcje i doświadczenia, ale z pewnością jeśli w ogóle rozmawiamy tak szerzej, to rozmawiamy no właśnie o tym, jakich ludzi przyciąga show-biznes i jak bardzo trzeba uważać, bo jednak jakkolwiek muzyka, czyli ta część show, jest piękna, może być inspirująca, to jednak też ta część show przyciąga, znaczy ta część biznesu przyciąga dużo chciwych ludzi i takich trudnych bym powiedziała, którzy raczej lubią tak ukraść trochę tego serca artysty, zamiast go wesprzeć – podsumowała gorzko diwa.
W dalszej części rozmowy Edyta Górniak zmierzyła się z pytaniem naszego reportera, co takiego musiałoby się stać, żeby piosenkarka wróciła do regularnego występowania w telewizji. Zobaczcie cały wywiad!
W Pudelku pracuję już od niemal sześciu lat. Wcześniej przez dwa lata zajmowałem się stylizowaniem. Moda zawsze była bliska memu sercu, jednak bezpośrednia styczność z show-biznesowym środowiskiem uświadomiła mi, że zdecydowanie bardziej ciągnie mnie do pisania o "stylówkach" celebrytów, niż ubierania ich. Oprócz śledzenia branżowych dram jestem na bieżąco również z nowinkami ze świata kina.