Filip Chajzer oświadczył się Biance po SIEDMIU TYGODNIACH znajomości. Bez zająknięcia nazwał się PANTOFLEM: "Ja kocham torebki"

Wokół ekspresowego związku i niedawnego ślubu Filipa Chajzera z młodszą o ponad dwie dekady Bianką wciąż jest gorąco. Prezenter postanowił jeszcze dolać oliwy do ognia i wyjawić pikantne szczegóły z ich wspólnego życia. Jak wyjawił, to 19-latka odgrywa w związku pierwsze skrzypce. Przytoczył też historię randki, którą pokrzyżowały... psie odchody.

Filip Chajzer opowiedział o codzienności u boku 19letniej BiankiFilip Chajzer opowiedział o codzienności u boku 19-letniej Bianki
Źródło zdjęć: © YouTube
Kamil Kozłowski

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

41-letni Filip Chajzer i zaledwie 19-latka Bianka w ciągu zaledwie tygodnia od złożenia przysięgi małżeńskiej bezsprzecznie stali się najgorętszą parą rodzimego show-biznesu. Olbrzymie znaczenie miały w tym rodzinne perturbacje oraz przepaść wiekowa dzieląca nowożeńców. Pomimo różnicy pokoleń ich uczucie wybuchło wręcz z siłą wodospadu. Zakochani błyskawicznie zamieszkali razem w Krakowie, a zaledwie kilka miesięcy później stanęli na ślubnym kobiercu. Okazuje się, że prezenter nie lubi tracić czasu, zwłaszcza jeśli chodzi o podejmowanie decyzji, od których nieraz zależy cała nasza przyszłość.

W najnowszym podcaście Mateusza Hładkiego były prowadzący "Dzień Dobry TVN". postanowił wrócić do momentu, w którym zrozumiał, że to właśnie z Bianką chce spędzić resztę życia. Po raz kolejny przypomniał słuchaczom dokładny dzień ich poznania, lecz nigdy wcześniej nie zdradził, kiedy klęknął przed swoją wybranką serca. Aż do teraz.

Poznaliśmy się 17 lutego, a oświadczyłem się na początku kwietnia. (...) Ja od początku wiedziałem, że to jest to. Nie miałem żadnych wątpliwości

 - wyznał z rozbrajającą pewnością siebie.

WIDEO
TYLKO NA PUDELKU: Tak wyglądała ŚLUBNA CEREMONIA Filipa Chajzera i 20-letniej Bianki Chajzer! Ładne z nich małżeństwo? (WIDEO)

Filip Chajzer całkowicie poddał się żonie

To oczywiście dopiero początek wynurzeń. Świeżo upieczony mąż opowiedział, kto tak naprawdę rządzi w ich domowym zaciszu. 41-latek bynajmniej nie zamierzał kreować się na samca alfa.

Ja jestem absolutnie na drugim planie. Staram się być. Ja jestem pantofel. Ja kocham torebki, uwielbiam torebki, to moje hobby. W ogóle uważam, że powinienem mieć salon z torebkami w Krakowie

- wypalił.

A jak wyglądały ich pierwsze randki? Tego oczywiście również dowiecie się z podcastu, lecz jeśli nie chcecie nadwyrężać uszu, to spieszymy z pomocą. Najbardziej barwnym punktem rozmowy z Filipem Chajzerem okazała się przytoczona przez niego z niewiadomych powodów anegdotka o jego drugim spotkaniu z Bianką, które skończyło się kompletną katastrofą. Winnym okazał się... czworonożny Rollo.

Mój pies ma trochę lęk separacyjny, on musi być bliziutko, więc na pierwszej randce zawiozłem go do mamy, ale na drugiej randce pomyślałem sobie: "dobra, to jest tylko godzina, kolacja na dole, zjemy, wrócę, może chwilę poszczeka, ale przestanie". Co więcej, kupiłem kamerę, która działa w dupleksie, czyli możesz słuchać, ale możesz też przez nią mówić jakby szczekał. Na początku chwilę poszczekał, więc ja powiedziałem przez kamerę: "Rollutku, cichutko, zaraz wracam". No i się uciszał, a ja o tym zapomniałem. Jak to ja, telefon zostawiłem...

- ciągnął tę fascynującą opowieść.

Niestety, nowoczesna technologia nie uchroniła Filipa przed zemstą pupila. Widok po powrocie z randki na długo zapadnie mu w pamięci. Okazało się, że cała ta historia ma jednak drugie dno. Brak empatii ze strony Bianki uzmysłowił jej ukochanemu podział ról w ich związku.

Wracam, a Rollo złośliwie, doskonale wiedząc, gdzie narobi najwięcej szkód, załatwił się i to nie jedynką w sypialni, dookoła łóżka, na białej wykładzinie, która ma wysokie włosie. Obstemplował to łóżko dookoła, tak szedł i stawiał. Ja jestem strasznie wrażliwy na zapachy, więc już na korytarzu czuję, że jest źle. Wchodzę do mieszkania, no wali tak po prostu, że nie da się wytrzymać. Wchodzę do sypialni, widzę co się dzieje i mówię: "co ja mam robić?". Bianka na mnie patrzy i ja szukałem takiego wsparcia, a ona mówi: "Nie mam zielonego pojęcia". Pomyślałem, że muszę to zrobić sam mimo swoich wszystkich słabości pod tym względem. To jest taka mała scenka, ale potem sobie uświadomiłem, że tak ma być właśnie, że jak masz problem, to musisz go rozwiązać, a druga strona ma mieć swoje piękne życie

- podzielił się konkluzją.

Potrzebowaliście takiej dawki szczerości?

Filip Chajzer
Filip Chajzer w podcaście © YouTube
Filip i Bianka Chajzerowie
Filip i Bianka Chajzerowie © Instagram
Filip i Bianka Chajzerowie
Filip i Bianka Chajzerowie © Instagram
Filip i Bianka Chajzerowie
Filip i Bianka Chajzerowie © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą