Gwiazdorzy Hollywood zakochali się w jednej kobiecie. "Jim był świadkiem małżeńskiej katastrofy i pocieszał załamanego Hanka"

Hollywood kojarzy się z blichtrem, ciągłą walką o popularność. Czy w Fabryce Snów, gdzie nic nie znaczysz, jeśli nie odnosisz sukcesów lub nie możesz czegoś załatwić, jest miejsce na przyjaźń - i to taką, która okaże się silniejsza niż różnice charakterów czy odmienne poglądy? Historia dwóch hollywoodzkich legend: Henry’ego Fondy i Jamesa Stewarta, dowodzi, że wszystko jest możliwe. Nawet przyjaźń ponad podziałami.

Henry Fonda i James Stewart – przyjaźń ponad podziałami Henry Fonda i James Stewart – przyjaźń ponad podziałami
Źródło zdjęć: © East News

Hank i Jim

Hank Fonda był nieśmiałym chłopakiem, który już jako nastolatek dostrzegał niesprawiedliwość społeczną, był wrażliwy na wszelkie przejawy nierówności. Nie zamierzał się godzić na taki porządek rzeczy. Z rodzinnej Nebraski wyruszył na północ, by rozpocząć studia dziennikarskie na Uniwersytecie Minnesotty. Być może jako dziennikarz chciał zmieniać świat? W każdym razie po dwóch latach wrócił do Omaha w Nebrasce. Podjął pracę biurową, a pod okiem Dorothy Brando (matki Marlona) doskonalił warsztat aktorski w Omaha Community Playhouse. To, co miało być hobby, przerodziło się w życiową pasję Henry’ego Fondy. Pokochał teatr, a jako aktor – był doskonały. Nim wyruszył na Broadway, a potem do Hollywood, w Massachusetts nawiązał współpracę z University Players Guild. Poznał tam Margaret Sullavan. Była to dziewczyna niebrzydka, utalentowana, troszkę rozpieszczona i lubująca się w sztuce flirtu. Fonda szybko stracił dla niej głowę. Do grupy młodych ambitnych aktorów dołączył wkrótce James Stewart. I jemu wpadła w oko zalotna Margaret.

Jim pochodził z miasteczka Indiana w Pensylwanii. Był inteligentnym młodym człowiekiem, marzycielem o wielkim sercu. Fascynowało go lotnictwo. Nie tylko godzinami sklejał modele samolotów, ale też pragnął zostać lotnikiem. Jako uczeń renomowanej szkoły w Mercersburgu zadebiutował na deskach teatralnych. Było to w 1928 roku, tuż przed rozpoczęciem nauki na uniwersytecie Princeton. Jednak działalność w uniwersyteckiej grupie teatralnej Princeton Triangle Club interesowała go bardziej niż studiowanie architektury. Gdy w 1932 roku opuszczał mury uczelni, trwała wielka depresja, pracy było jak na lekarstwo i nawet dyplom niczego nie gwarantował. Wakacje 1932 roku James spędził więc z University Players Guild, co wydawało mu się ciekawsze od stania w kolejce po zasiłek. Od razu zwrócił uwagę na koleżankę o imieniu Margaret. Miał do niej wielką słabość (później zresztą zagrali razem w paru filmach), ale ona traktowała go jak młodszego brata. Wyszła za Henry’ego Fondę – by po kilku miesiącach złamać mu serce i zmienić go w człowieka, który odtąd zamykał się na własne i cudze uczucia. Jim Stewart był świadkiem małżeńskiej katastrofy i pocieszał załamanego Hanka. Oto początek przyjaźni, która miała przetrwać pół wieku.

Aktorzy

Z czasem przyjaciele zaczęli odnosić sukcesy w broadwayowskich teatrach, potem w kinie. W 1941 roku obaj byli nominowani do Oscara. Jim odebrał nagrodę za rolę w filmie Filadelfijska opowieść. Przyjmując statuetkę, wyznał, że zwycięzcą powinien być Henry – nominowany wówczas za kreację w Gronach gniewu. Na przestrzeni lat obaj mieli na koncie po kilka nominacji i po jednym Oscarze. Fonda otrzymał swojego dopiero w 1982 za Nad Złotym Stawem. W latach II wojny światowej obaj wyruszyli na front i powrócili jako bohaterowie. Łączyła ich miłość do kraju i patriotyczne poczucie obowiązku. Później wrócili do Hollywood, odnosili kolejne sukcesy, grając porządnych facetów w filmach, które miały mieć wartość społeczną. Pracując w teatrze czy na planie filmowym (wystąpili razem w czterech filmach: komedii On Our Merry Way oraz w westernach Jak zdobywano Dziki Zachód, Szeryf z Firecreek i Klub Towarzyski Cheyenne), przyjaciele żartowali, robili sobie kawały. Byli dla siebie wsparciem.

Przyjaźń ponad podziałami

James był republikaninem, Henry demokratą. Wychowany w religijnym domu Stewart co niedzielę chodził do kościoła, a wiara dawała mu siłę. Fonda uważał się za agnostyka i wiara nie zajmowała w jego życiu szczególnego miejsca. James długo się nie żenił, ale kiedy poślubił miłość życia, był przykładnym mężem i oddanym ojcem. Hank natomiast miał opinię niepoprawnego kobieciarza. Żenił się pięciokrotnie, a z dziećmi – Jane i Peterem – żył w stanie wojny. Jak to możliwe, by dwaj tak różni mężczyźni pozostawali przyjaciółmi przez większość życia?

Ich sekretem było...milczenie. Nie poruszali kontrowersyjnych tematów. Nie wspominali też panny Sullavan. W ogóle niewiele się odzywali. W milczeniu sklejali modele samolotów lub tworzyli latawce. Jak wspominał Peter Fonda:

Zamykali się i siedzieli godzinami w ciszy. Czasem tylko mówili, że ten element idzie tu, a ten tu.

Przeszli podobną drogę. Obaj zyskali sławę, status hollywoodzkiej gwiazdy, ale w gruncie rzeczy Jim i Hank pozostali skromnymi ludźmi z małych miast w Stanach Zjednoczonych.

Ich przyjaźń została wystawiona na próbę w 1948, w czasach maccartyzmu. Joe McCarthy i jego Komisja Kongresowa do spraw Działalności Antyamerykańskiej lubowali się w manipulowaniu społeczeństwem i skłócaniu obywateli. Hank Fonda, który przed laty popierał prezydenta Roosevelta i Nowy Ład, w erze MacCarthy’ego uznawany był za wywrotowca. Działania Komisji nazywał "polowaniem na czerwone czarownice". James Stewart nigdy nie stanął przed Komisją, nie składał zeznań, nie donosił na kolegów z Hollywood (jak robił to na przykład późniejszy prezydent Ronald Reagan), ale opowiedział się za MacCarthym. Hank długo nie mógł tego przeboleć. Mówiono, że panowie się pobili, a kwestie polityczne miały być punktem zapalnym. James Stewart stanowczo zdementował tę plotkę, choć niektórzy upierają się, że byli świadkami bójki.

Tak czy inaczej, przyjaźń przetrwała i nawet odmienne przekonania jej nie zniszczyły. Dziś, w czasach silnej polaryzacji światopoglądowej, trudno sobie wyobrazić taką relację. Jednak jej wspomnienie podnosi na duchu. Gdy Henry Fonda odszedł 12 sierpnia 1982, Jim powiedział: "Straciłem najlepszego przyjaciela". Wówczas zaczął zastanawiać się nad ulotnością ludzkiego życia i myśleć o tym, co nieuniknione. Nigdy nie przestał tęsknić za Hankiem. Sam zmarł 2 lipca 1997 roku.

Everett retro
THE MOON'S OUR HOME, from left: Margaret Sullavan, Henry Fonda, 1936
Courtesy Everett Collection
Everett retro THE MOON'S OUR HOME, from left: Margaret Sullavan, Henry Fonda, 1936 Courtesy Everett Collection © Licencjodawca | Courtesy Everett Collection
Collection Christophel HDD Dec 2020
Les cinq hors la loi Firecreek 1968 Real  Vincent McEveety Henry Fonda James Stewart. Collection Christophel / RnB ?? Warner Brothers Seven Arts
Warner Brothers Seven Arts
Collection Christophel HDD Dec 2020 Les cinq hors la loi Firecreek 1968 Real Vincent McEveety Henry Fonda James Stewart. Collection Christophel / RnB ?? Warner Brothers Seven Arts Warner Brothers Seven Arts © Licencjodawca | Warner Brothers Seven Arts
Everett Collection Movies 2023
THE MOON'S OUR HOME, from left, Margaret Sullavan, Henry Fonda, 1936
Courtesy Everett Collection
Everett Collection Movies 2023 THE MOON'S OUR HOME, from left, Margaret Sullavan, Henry Fonda, 1936 Courtesy Everett Collection © Licencjodawca | Courtesy Everett Collection
Collection Christophel 2022 ftpMGM
Collection Christophel 2022 ftp MGM © Licencjodawca | MGM
Źródło artykułu: Magda Kosinska-Krol
Wybrane dla Ciebie
Izabela Janachowska chwali się golfowymi umiejętnościami syna. "Czy to rośnie drugi Tiger Woods?" Wyszło NIEZRĘCZNIE?
Izabela Janachowska chwali się golfowymi umiejętnościami syna. "Czy to rośnie drugi Tiger Woods?" Wyszło NIEZRĘCZNIE?
Marcela Leszczak zaczepia fanów 30+ i pyta: "Jak tam u was? ROZWÓD, TERAPIA CZY ROBIENIE FORMY ŻYCIA?"
Marcela Leszczak zaczepia fanów 30+ i pyta: "Jak tam u was? ROZWÓD, TERAPIA CZY ROBIENIE FORMY ŻYCIA?"
Aktorka Hanna Bieluszko ma problemy ze zdrowiem. Uruchomiono zbiórkę: "Dotknęła ją ZABÓJCZA CHOROBA"
Aktorka Hanna Bieluszko ma problemy ze zdrowiem. Uruchomiono zbiórkę: "Dotknęła ją ZABÓJCZA CHOROBA"
Kaeyra zapytana o relację z Krzysztofem Zalewskim. "Chcę mieć już tę sytuację ZA SOBĄ"
Kaeyra zapytana o relację z Krzysztofem Zalewskim. "Chcę mieć już tę sytuację ZA SOBĄ"
Drama w "Hotelu Paradise": Bartek próbuje podbudować ego, mieszając Weronikę z błotem. "Nie mówi się, że kobieta WYGLĄDA CHU*OWO"
Drama w "Hotelu Paradise": Bartek próbuje podbudować ego, mieszając Weronikę z błotem. "Nie mówi się, że kobieta WYGLĄDA CHU*OWO"
Anna Czartoryska-Niemczycka świętuje 13. ROCZNICĘ ŚLUBU, chwaląc się archiwalnym zdjęciem. Słodziaki? (FOTO)
Anna Czartoryska-Niemczycka świętuje 13. ROCZNICĘ ŚLUBU, chwaląc się archiwalnym zdjęciem. Słodziaki? (FOTO)
Maja Rutkowski ujawnia trudy nastoletniej ciąży, o której KTOŚ DONIÓSŁ SZKOLE. "Zadzwoniła i poinformowała, jak jeszcze nie było jajeczka"
Maja Rutkowski ujawnia trudy nastoletniej ciąży, o której KTOŚ DONIÓSŁ SZKOLE. "Zadzwoniła i poinformowała, jak jeszcze nie było jajeczka"
Maffashion DRWI z rytuału płacenia Riyi Sokół. "Wow, muszę zwiększyć limity, miałam ciarki na całym ciele" (WIDEO)
Maffashion DRWI z rytuału płacenia Riyi Sokół. "Wow, muszę zwiększyć limity, miałam ciarki na całym ciele" (WIDEO)
Afera jajowa w "Królowej przetrwania".  Rutkowski podsumowała wąty Felicjańskiej: "Wolę kupić 10 jajek niż PÓŁ LITRA"
Afera jajowa w "Królowej przetrwania". Rutkowski podsumowała wąty Felicjańskiej: "Wolę kupić 10 jajek niż PÓŁ LITRA"
TYLKO NA PUDELKU: Natsu i Wojtek Kucina SĄ RAZEM! "Nie chcą jeszcze nazywać tego związkiem, ale ICH RELACJĘ CZEKA DUŻY TEST"
TYLKO NA PUDELKU: Natsu i Wojtek Kucina SĄ RAZEM! "Nie chcą jeszcze nazywać tego związkiem, ale ICH RELACJĘ CZEKA DUŻY TEST"
Janja Lesar opowiada o uczuciach do Katarzyny Zillmann: "Od razu SIĘ ZAKOCHAŁAM". Wspomniała też o eks narzeczonym...
Janja Lesar opowiada o uczuciach do Katarzyny Zillmann: "Od razu SIĘ ZAKOCHAŁAM". Wspomniała też o eks narzeczonym...
TYLKO NA PUDELKU: Doda chwali się, że Miszczak chciał ją w "Tańcu z Gwiazdami". Zapytaliśmy Edwarda, czy to prawda: "NIE"
TYLKO NA PUDELKU: Doda chwali się, że Miszczak chciał ją w "Tańcu z Gwiazdami". Zapytaliśmy Edwarda, czy to prawda: "NIE"