Igor Herbut ma ZAKAZ WSTĘPU do kilku hoteli. "Tych osobników nie obsługujemy"

Venus
Igor Herbut skończył z imprezami i żyje w trzeźwościIgor Herbut skończył z imprezami i żyje w trzeźwości
Źródło zdjęć: © KAPIF

Igor Herbut w rozmowie z "Wysokimi Obcasami" otwarcie przyznaje, że nie ma już nic wspólnego z dawnym, imprezowym trybem życia. Wokalista i lider LemON postawił na spokój, rodzinę oraz pełną trzeźwość, a przy okazji wrócił wspomnieniami do lat, po których zostały m.in. "czarne listy" w niektórych hotelach.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Przez długi czas codzienność Igora Herbuta wyznaczały koncerty, nocne wyjścia i branżowe pokusy, które mocno zrosły się z jego scenicznym wizerunkiem. Dziś artysta mówi o tamtym okresie z dystansem i podkreśla, że ten rozdział jest już zamknięty.

Coraz mniej imprezuję. Już swoje podziałałem i trochę się naimprezowałem. Piętnaście lat w rock’n’rollu… Odbywały się naprawdę mocne rzeczy - wyznał w rozmowie z "Wysokimi Obcasami".

Podczas tego samego wywiadu Herbut podkreślił, że intensywne imprezowanie zostawił w przeszłości. Wspominał, że po kilkunastu latach funkcjonowania w rock’n’rollowym rytmie przyszedł moment, w którym po prostu nie czuł już potrzeby dalszego życia w ten sposób. Muzyk potwierdził również krążące od lat historie o problemach z hotelami.

To prawda. W kilku hotelach w czasach naszych największych szaleństw wpisano nas na czarne listy. (...) "Tych osobników nie obsługujemy" – przyznał.


WIDEO
Igor Herbut z zespołu "LemOn" szczerze o Skolimie: "Lata sobie helikopterem. Gdzie popełniłem błąd?!"

Igor Herbut skończył z imprezami i żyje w trzeźwości

Artysta zaznaczył, że obecnie nie bywa w klubach, a jednym z powodów jest też zmiana realiów – wszechobecne smartfony i nagrywanie wszystkiego sprawiają, że o prywatność jest znacznie trudniej. Wskazywał, że w Warszawie łatwiej zniknąć w tłumie, ale po koncertach w innych miastach rozpoznawalność potrafi szybko odebrać poczucie anonimowości.

Herbut podkreśla, że "szalone" lata ma już za sobą, a dziś inaczej definiuje udany wieczór. Jednocześnie jasno deklaruje, że żyje w trzeźwości i nie pije alkoholu.

W dobie telefonów, które nagrywają wszystko, imprezowanie na mieście nie jest zresztą takie fajne. W Warszawie łatwiej być anonimowym, ale kiedy po koncercie we Wrocławiu wychodzisz na miasto, ludzie cię rozpoznają. Te szaleńcze lata mam już za sobą. Dziś bardziej doceniam naturę. Fantastyczna impreza oznacza dla mnie ognisko i chwilę rozmowy. I już na trzeźwo, bo nie piję – podkreślił w wywiadzie.

Za kluczowy impuls do przewartościowania priorytetów muzyk uznaje ojcostwo. Tłumaczy, że odpowiedzialność za dziecko i potrzeba bycia obecnym rodzicem sprawiły, iż nie chce już podejmować działań, które mogłyby przynieść kłopoty.

Dorosłem. Zrozumiałem, na czym mi zależy. Wiem, że trzeźwość i spokój są dla mnie ważniejsze. Tym bardziej, od kiedy jestem ojcem. Nie chcę już popełniać błędów ani robić rzeczy, które mogą przynieść jakiś problem. To nie jest tego warte. Fajnie było, kiedy było fajnie, ale już wystarczy – podsumował muzyk.

Igor Herbut
Igor Herbut © KAPIF
Igor Herbut
Igor Herbut © KAPIF
Igor Herbut
Igor Herbut © KAPIF
Igor Herbut
Igor Herbut © KAPIF
Igor Herbut
Igor Herbut © KAPIF
Igor Herbut
Igor Herbut © KAPIF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą