Jan Borysewicz ma transpłciowego wnuka. O decyzji Aleksa mówił: "Ja to uważam za naturalne. Dlaczego człowiek ma się męczyć w obcej skórze?"

Jan Borysewicz opowiedział o relacjach z rodziną w autobiografii "Mniej obcy", przygotowanej w formie wywiadu-rzeki z Marcinem Prokopem. Muzyk mówił o relacjach z córkami oraz o spotkaniu z Aleksem, jego transpłciowym wnukiem.

Jan Borysewicz ma transpłciowego wnuka. Tak o tym mówiJan Borysewicz ma transpłciowego wnuka. Tak o tym mówi
Źródło zdjęć: © AKPA
Goss

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Jan Borysewicz nigdy nie należał do osób, które epatują życiem prywatnym w mediach. Raz zrobił jednak wyjątek: przy okazji premiery autobiografii "Mniej obcy", która miała formę wywiadu-rzeki z Marcinem Prokopem. Muzyk i współzałożyciel Lady Pank przyznał wprost, że popełnił wiele błędów jako ojciec. Na pytanie o zaniedbania, które położyły się cieniem na jego relacjach ze starszą córką, Joanną, wspominał:

Może dlatego, że wtedy byłem za młody. To wszystko stało się tak nagle. Mój brat się powiesił, Dance też umarła matka. Idąc przez dzielnicę, zderzyliśmy się głowami. Ja płakałem, ona płakała i tak się poznaliśmy. A potem zaszła w ciążę. To była klasyczna wpadka dwojga ludzi, którzy się ledwie znali. Powiedziałem jej, że jestem za młody, że się absolutnie do tego nie nadaję. A ona na to: "To w takim razie sama urodzę, a ciebie nie chcę znać". Poczułem się winny. Obszedłem więc kilka razy tę ławkę, na której siedzieliśmy, i powiedziałem: "Dobra, niech będzie, weźmiemy ślub".

"Ja to uważam za naturalne". Borysewicz o tranzycji wnuka

Sytuacja wyglądała natomiast nieco inaczej, gdy na świat przyszła jego druga córka, Alicja. Jak twierdził:

Kiedy natomiast urodziła się moja druga córka, Alicja, gdy ją wyniosłem ze szpitala, cały się trząsłem jak galareta ze szczęścia, że mam dziecko, które... pojawiło się we właściwym momencie. Może nie powinienem tego mówić, ale... takie wymarzone. (...) Tylko potem ruszyłem w świat, czyli z Wrocławia do Warszawy, zaczęło się Lady Pank i moje ojcostwo się rozmyło. Nie byłem na nie gotowy. Dziś kontaktujemy się ze sobą bardzo rzadko. To ja tak chciałem, to była moja decyzja.


WIDEO
Katarzyna Warnke PORZUCIŁA obowiązki celebrytki: "Świadomie WYCOFAŁAM się z show-biznesu. Nie mam potrzeby atencji" (WIDEO)

Niektórzy mogą nie wiedzieć, że muzyk ma transpłciowego wnuka, Aleksa. O jego decyzji, aby przejść proces tranzycji, wypowiedział się tak:

Uważam, że jeżeli ktoś ma silne pragnienie, żeby uzgodnić płeć, to znaczy, że tego realnie potrzebuje, ja to uważam za naturalne. Dlaczego człowiek ma się męczyć w obcej skórze? Śmieję się tylko czasami, że jeszcze niedawno, gdy Aleks dzwonił, to wyświetlało mi się imię, pod którym wcześniej go znaliśmy, bo nie zmieniałem opisu w telefonie. Dopiero niedawno Aleks przyjechał do mnie na koncert i wypiliśmy później po drinku.

Jednocześnie Borysewicz cieszył się, że Aleks żyje dziś w zgodzie ze sobą, ale obawiał się, że Polska jeszcze nie jest gotowa, aby to zaakceptować. Jego zdaniem rodacy mają jeszcze do odrobienia sporą lekcję, co zresztą wciąż widzimy w mediach.

Przyszedł w skórach, w glanach. Widziałem przez lata, że nie był zbyt szczęśliwym człowiekiem, ale kiedy spotkałem go po korekcie płci, nagle jakby ktoś z tej osoby zdjął wielki ciężar. Uważam, że takich decyzji nie powinno się blokować, ale - tak jak mówisz - strasznie dużo ludzi jest niewyedukowanych i to jeszcze zajmie lata, żeby większość dorosła do pewnych spraw.

Jan Borysewicz
Jan Borysewicz © AKPA | AKPA
Jan Borysewicz
Jan Borysewicz © AKPA | AKPA
Jan Borysewicz
Jan Borysewicz © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą