Trwa ładowanie...
Przejdź na
Goss
|
aktualizacja

Jerzy S. W KOŃCU PRZESŁUCHANY w sprawie jazdy pod wpływem i potrącenia motocyklisty. "Obawiał się tego mężczyzny, bo do niego GŁOŚNO KRZYCZAŁ"

305
Podziel się:

Jerzy S. w końcu złożył zeznania w spawie jazdy pod wpływem alkoholu i potrącenia motocyklisty. Wiemy już, jaki postawiono mu zarzut, a aktor miał bać się mężczyzny, bo ten "głośno do niego krzyczał". "Nie odczuwał, że doszło do poważnego kontaktu".

Jerzy S. W KOŃCU PRZESŁUCHANY w sprawie jazdy pod wpływem i potrącenia motocyklisty. "Obawiał się tego mężczyzny, bo do niego GŁOŚNO KRZYCZAŁ"
Jerzy S. złożył zeznania w sprawie jazdy pod wpływem. Zwrócił uwagę na jedną rzecz (PAP)

W połowie października media poinformowały, że w Krakowie znany aktor prowadził czarnego lexusa w stanie nietrzeźwości i potrącił motocyklistę. Poszkodowany miał wówczas zeznać, że kierowca miał odjechać z miejsca zdarzenia i zatrzymać się dopiero po jego interwencji. Alkomat wykazał wtedy 0,7 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Rzeczonym kierowcą okazał się Jerzy S.

Jerzy S. zeznawał w sprawie jazdy w stanie nietrzeźwości

Choć do kolizji doszło 17 października, to Jerzy S. musiał długo czekać na przesłuchanie w sprawie. Wynikało to z konieczności uzyskania informacji na temat obrażeń, których doznał potrącony motocyklista. To od nich zależało bowiem, jaka będzie kwalifikacja czynu w sprawie. "Fakt" niedawno donosił, że aktor będzie zeznawać jeszcze w listopadzie tego roku.

Teraz dowiadujemy się, że aktor został już przesłuchany, co potwierdziło wspomniane medium. Tabloid ujawnia też, co działo się w krakowskiej prokuraturze, gdzie aktor musiał tłumaczyć się z jazdy pod wpływem.

Zeznania Jerzego S. w prokuraturze. Zaskakujące słowa aktora

Jak twierdzi w rozmowie z "Faktem" rzecznik krakowskiej prokuratury, prok. Janusz Hnatko, gwiazdor przyznał się do stawianego mu zarzutu jazdy w stanie nietrzeźwości. Aktor miał wsiąść za kółko na kilka godzin po spożyciu alkoholu, gdyż przypomniano mu o pilnym spotkaniu.

Jerzy S. został przesłuchany w charakterze podejrzanego i złożył obszerne wyjaśnienia. Przede wszystkim przyznał się do tego, że prowadził pojazd pod wpływem alkoholu. Wynikało to z faktu, że wcześniej był umówiony z pewną osobą, która przypomniała mu o tym spotkaniu nagle. Czując się dobrze, po kilku godzinach od spożycia alkoholu, wsiadł do samochodu i jechał na to spotkanie. Doszło do zdarzenia z udziałem kierującego motocyklem - przekazano dziennikarzom.

Choć na początku Jerzemu groziły dużo cięższe oskarżenia, w tym ucieczka z miejsca zdarzenia, to ostatecznie skończyło się jedynie na zarzucie jazdy pod wpływem alkoholu.

Dla nas najistotniejsze w tej sprawie było stwierdzenie, czy mamy do czynienia z wypadkiem drogowym i ewentualnie ucieczką z miejsca wypadku drogowego z ich konsekwencjami, czy też nie. W tej sprawie nie stwierdzono, by były tam obrażenia, które trwałyby powyżej 7 dni. Nie ma więc mowy o wypadku drogowym i o ucieczce z miejsca wypadku drogowego. Mamy zarzut prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Nowa fala WAGs i Sylwester bez Rodowicz

Jak natomiast wyglądało zdarzenie z jego perspektywy? Jak twierdzi rozmówca tabloidu, aktor widział motocyklistę, jednak nie zauważył, aby doszło do kontaktu między nimi. Co ciekawe, tata Macieja miał odczuwać pewien dyskomfort ze strony wspomnianego mężczyzny. Wszystko przez to, że ten głośno do niego krzyczał.

Kierujący motocyklem, jadący prawidłowo, miał kontakt z pojazdem osobowym. I to jest właściwie całe zdarzenie. Później, z uwagi na to, że podejrzany twierdzi, że nie widział i nie słyszał, aby doszło do kontaktu, który wymagał, aby zatrzymał się, kontynuował jazdę. Widział osobę krzyczącą do niego. Przebieg tego zdarzenia potwierdza także zabezpieczony materiał dowodowy w postaci nagrania, którego dokonał pokrzywdzony. On widział tę osobę, widział, że coś do niego krzyczy, ale nie odczuwał, że doszło do poważnego kontaktu, który wymagałby zatrzymania w jakimś momencie. W dodatku w jakiś sposób stwierdza, że obawiał się tego mężczyzny, bo ten krzyczał coś do niego głośno.

Czynności procesowe wciąż trwają. Aktorowi grozi grzywna, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(305)
żle
2 miesiące temu
Zrobił z siebie ofiarę tego zdarzenia. I prokuratura to łyknie, sąd również.
zenuś
2 miesiące temu
A co, miał podejść i prosić o autograf? 🤦🏼‍♀️
gosc
2 miesiące temu
Stuhrowi % zmieniły percepcję odbioru komunikatu
ola
2 miesiące temu
W tym sądzie tylko nie za głośno po Polsku
Prosimy
2 miesiące temu
Neonówka jakiś skeczyk.
Najnowsze komentarze (305)
Trixie
2 miesiące temu
Teraz prokurator powinien przesluchać motocyklistę. Niewykluczone, że to on spowodował wypadek głośno krzycąc i rzucając się na bogu ducha winnego aktora. Biedny Jerzy S., sabotowany na każdym kroku.
trzeźwy emery...
2 miesiące temu
Po 6 tygodniach przesłuchany. Czyżby krył się jak .... ? Czyżby zbieżność? Tak tylko pytam.
Lemon
2 miesiące temu
I tak, do śmierci, już Jurku nie pojedziesz sam, mimo najlepszego kłamania.
Bolo...
2 miesiące temu
motocyklista jest katolikiem, więc to jego wina ten ... wypadek?
alfa
2 miesiące temu
mandat 100 000 PLN
alfa
2 miesiące temu
Samochód skonfiskowano?
Tyle
2 miesiące temu
Może jakaś w punkt grafika i tupolew co?
Tyle
2 miesiące temu
Czuł się niekomfortowo co za stek bzdur, kolejny szyta co mu wszystko wolno, motocyklista ma szczęście że żyje bo było by jak u najsztuba
Graf
2 miesiące temu
Stuhr daje popis gry aktorskiej swojego zycia , ale i tak nominacji do Cezara a tym bardziej do Oskara nie bedzie .O czym tutaj mowa , prokuratur stara sie aby nie bylo wcale winy ,bo sady sa PO. Temu towarzyszowi nawet nie jest potrzebny obronca, bo prokurator jest za nim i zrobi wszystko aby winy nie bylo.
Canonek
2 miesiące temu
Oby to się nie stało przyczyną zmiany poglądów politycznych Człowiek prawy ma odwagę się przyznać do swoich błędów a nie Iść w zaparte WSTYD
Xyzz
2 miesiące temu
Szydło nie jest pewna czy słyszała sygnały syreny w samochodzie, którym ją wieziono i jakoś nikt tego nie podważa. Stuhr mógł nie zauważyć motoru, który jechał z nadmierną szybkością slalomem, ale jemu się nie wierzy.
Sad
2 miesiące temu
A przesluchanie bylo w jakim jezyku angielskim, francuskim ,niemieckim,rosyjskim wloskim czy moze jidysz. A czy Umia Europejska jest poinformowana i czy skarga tam juz wplynela, ze tak Wieki czlowiek jak tow Sczur jest 'przesladowany' w tym kraju
Pomidor
2 miesiące temu
Nie poczułeś pan motocykla a np.dziecko byś pan poczuł?? Swoją drogą policja długo i szczegółowo prowadziła przesłuchanie piszkodowanego. A gdzie, a kto a jakie nazwisko..dopiero jak usłyszeli że jest nagranie,przestali dyskutować. Co to ma być??? Tak to ma wyglądać?
ccc
2 miesiące temu
"nie widziałem, nie słyszałem" teraz każdy kto ucieknie z miejsca wypadku może wykorzystać to stwierdzenie
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie