Przez długi czas wydawało się, że relacja Joanny Koroniewskiej i Doroty Szelągowskiej to jedna z niewielu prawdziwych, szczerych przyjaźni w bezlitosnym świecie rodzimego show-biznesu. Panie nie tylko regularnie brylowały razem w mediach, nagrywając hity internetu, ale też dzieliły ze sobą prozę życia. Ich przyjaźń kwitła nie tylko w Polsce, ale i w słonecznej Hiszpanii, gdzie obie posiadają domy. To tam spędzały wspólnie wakacje, a ich dzieci bardzo się zaprzyjaźniły. Szelągowska żartowała nawet w wywiadach, że stworzyły na Półwyspie Iberyjskim własną "Małą Rzeczpospolitą", w której wspólne śniadania potrafiły przeciągać się do późnych godzin nocnych.
Niestety, w hiszpańskim raju (i nie tylko) doszło do poważnego zgrzytu. Na początku września donosiliśmy, że po bliskiej relacji gwiazd nie ma już śladu, a panie nie utrzymują ze sobą kontaktu od kilku miesięcy. Z ich mediów społecznościowych zniknęły wspólne, komediowe rolki, a Joanna przestała obserwować profil projektantki. Co więcej, sama Koroniewska zdążyła już potwierdzić te rewelacje, przyznając wprost w odpowiedzi na pytanie jednego z internautów, że nie ma kontaktu z Dorotą.
WIDEOMaciej Dowbor wymijająco o ZERWANIU PRZYJAŹNI z Dorotą Szelągowską: "Jesteśmy wszyscy mocno zabiegani..." (WIDEO)
Joanna Koroniewska o zakończeniu przyjaźni z Dorotą Szelągowską
Teraz, po tygodniach domysłów, aktorka postanowiła odnieść się do sprawy nieco szerzej. W najnowszej rozmowie z portalem Plejada Koroniewska w swoim stylu, unikając zbędnego nakręcania afery, skomentowała zakończenie znajomości z Szelągowską.
Myślę, że są takie sytuacje w życiu, w których coś się zaczyna, coś się kończy. Nie będę mówiła o żadnych dramatach, bo też zawsze byliśmy osobami, które szanują swoją prywatność – wyznała krótko na początku wywiadu.
Koroniewska stanowczo podkreśliła, że nie ma najmniejszego zamiaru podsycać kolejnej medialnej dramy. Zwróciła uwagę na to, że w obecnych czasach, gdy zewsząd zalewają nas negatywne i przerażające informacje z kraju i ze świata, ona i jej mąż, Maciej Dowbor, wolą stawiać na humor i pozytywny przekaz.
Jest w tej chwili tyle zła, tyle skandali – to, co my pokazujemy i co staramy się z Maćkiem robić, to śmiać się z samych siebie i pokazywać, że jak nie będziemy mieli dystansu do życia, to naprawdę będzie z nami źle. Nie mogę powiedzieć nic więcej poza tym, żebyśmy pamiętali o tym, że nie karmmy się ciągle tym złem, bo zło jest wokół nas, dotyczy plotek, dram, afer, tego wszystkiego – wyjaśniła aktorka.
Swoją wypowiedź zwieńczyła mocnym apelem do odbiorców i mediów, tłumacząc, dlaczego odcina się od konfliktów i woli świecić przykładem.
Chciałabym tego uniknąć też właśnie dlatego, że nie chcę już lęku, nie chcę już tego strachu, który na co dzień w tych mediach najfajniej się klika, więc ja będę orędowniczką i będę pokazywała, że można inaczej i tak staramy się robić. Żeby nie było, na początku mówimy i bijemy się sami z Maćkiem w pierś i śmiejemy się z siebie. To nie jest też tak, że zależy nam na tym, żeby wbijać komuś szpilę i na tym zaistnieć. Mam takie przesłanie do wszystkich: bądźmy pozytywni i tyle – skwitowała.
Co według was mogło przelać czarę goryczy w relacji Joanny i Doroty?