Kalczyńska: "Byliśmy około 21. w centrum Paryża. Nic nie zapowiadało tragedii!"
"Słyszeliśmy karetki i policję, ale myśleliśmy, że zabezpieczają mecz. Kelner opuścił żaluzje antywłamaniowe, wtedy wiadomo było, że coś się dzieje".
"Słyszeliśmy karetki i policję, ale myśleliśmy, że zabezpieczają mecz. Kelner opuścił żaluzje antywłamaniowe, wtedy wiadomo było, że coś się dzieje".