Książę Harry i Meghan Markle zorganizowali sobie USTAWKĘ?! Tłum dostał wytyczne: "Krzyczcie: Kocham cię, Meghan!"

Książę Harry i Meghan Markle po raz pierwszy od powrotu do Wielkiej Brytanii pojawili się publicznie, wzbudzając ogromne poruszenie na ulicach Nottingham. Choć z pozoru tłum zgotował Sussexom niezwykle gorące przyjęcie, za kulisami miały rozgrywać się dość kuriozalne sceny. Jak donoszą brytyjskie media, głośne wiwaty nie były do końca spontaniczne - zgromadzeni mieli zostać wcześniej poinstruowani, jak dokładnie okazać zachwyt.

Książę Harry i Meghan na pierwszym wyjściu w Wielkiej BrytaniiKsiążę Harry i Meghan na pierwszym wyjściu w Wielkiej Brytanii
Źródło zdjęć: © Getty Images
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Od momentu, gdy książę Harry i Meghan Markle ponownie zawitali na brytyjską ziemię, każde ich posunięcie jest bacznie śledzone przez media i obserwatorów rodziny królewskiej. Ich powrót na scenę publiczną stał się faktem podczas wizyty w Nottingham.


WIDEO
Maffashion gorzko o zamążpójściu: "Widziałam siebie z partnerem, gromadką dzieci i domem. NIE UDAŁO MI SIĘ" (WIDEO)

Pojawienie się pary wywołało spore zamieszanie, a na trasie ich przejazdu zjawiło się wielu mieszkańców chcących na własne oczy zobaczyć dawnych "royalsów". Choć z perspektywy kamer wszystko wyglądało jak triumfalny pochód, dziennikarze obecni na miejscu szybko wychwycili szczegóły, które rzucają na to spotkanie zupełnie inne światło.

Instrukcje dla tłumu przed przyjazdem księcia Harry'ego i Meghan: "To było dziwne"

O kulisach powitania opowiedziała Eleanor Dye, korespondentka królewska serwisu "Hello!", która obserwowała tłum na żywo. Jak zrelacjonowała, przed pojawieniem się pary przedstawiciele lokalnej organizacji charytatywnej - niezwiązani formalnie z biurem Sussexów - zaczęli obchodzić zgromadzonych ludzi i sugerować im odpowiednie zachowanie. Reporterka zacytowała słowa, jakie miały padać w stronę gapiów.

"Pamiętajcie, by głośno wiwatować, gdy przyjadą." Możecie mówić: "Meghan, kocham cię". To było dziwne - relacjonowała.

Głos w sprawie zabrała również Emily Nash, która zwróciła uwagę na wyjątkową osobliwość całego procederu. Dziennikarka podkreśliła, że takie praktyki przypominają raczej realia szkolnych akademii, podczas których dzieciom przypomina się o dyscyplinie i odpowiednim zachowaniu przed wizytą gości, zaznaczając, iż nigdy wcześniej nie spotkała się z czymś podobnym na imprezach z udziałem członków monarchii.

Nash zauważyła jednocześnie, że Nottingham od lat darzy Harry’ego i Meghan szczególną sympatią. To właśnie tam książęca para mogła liczyć na ciepły odbiór, co w innych rejonach kraju wcale nie byłoby oczywiste, dlatego miasto to stanowiło dla nich wyjątkowo bezpieczną przestrzeń do ponownego wejścia w brytyjskie życie publiczne.

Sprytnie?

Pudelek Pink Party © Pudelek
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle i książe Harry © Getty Images
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle i książe Harry © Getty Images
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle i książe Harry © Getty Images
Meghan Markle i książe Harry
Meghan Markle i książe Harry © Getty Images
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą