Książulo w Nowym Jorku kupił chleb za 233 ZŁOTE. "Czuję się jak SKOŃCZONY FRAJER"

Szymon "Książulo" Nyczke wybrał się na urlop do Stanów Zjednoczonych i relacjonował wyjazd w mediach społecznościowych. Podczas pobytu w Nowym Jorku odwiedził lokalną piekarnię, gdzie zapłacił 60 dol. za bochenek żytniego chleba, czyli ponad 233 zł. Po spróbowaniu przyznał, że zakup okazał się dla niego rozczarowaniem.
KsiążuloKsiążulo
Źródło zdjęć: © Instagram
Maks

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Książulo poinformował na Instagramie, że poleciał na wakacje do USA. Wyjazd zbiegł się w czasie z internetową krytyką, z jaką mierzy się od kilku dni w związku ze sprzedażą mrożonej pizzy w Żabkach. W Nowym Jorku postanowił zajrzeć do piekarni, w której skusił się na wyjątkowo drogie pieczywo – za jeden bochenek zapłacił 233 zł.

Książulo kupił bochenek chleba za 233 zł

W opublikowanej rolce youtuber przyznał, że zrobił coś, co sam uznał za bardzo nierozsądne: kupił chleb kosztujący 60 dol., nazywając go "najdroższym chlebem na świecie". Jeszcze przed zakupem zastanawiał się, co jest bardziej absurdalne – sama cena w piekarni czy to, że mimo wszystko zdecyduje się zapłacić.

Nie wiem, co jest głupsze – to, że po tyle sprzedają tu ten chleb, czy to, że ja go kupię? - wyznał na nagraniu Książulo.


WIDEO
TYLKO NA PUDELKU: Kaeyra ukrywała związek z Krzysztofem Zalewskim. Wszystko wydało się po zdjęciach paparazzi: "Chcę o tym zapomnieć" (WIDEO)

Po degustacji youtuber nie ukrywał rozczarowania. Podkreślał, że w jego odczuciu skład jest całkowicie podstawowy – mąka, zakwas, woda i sól – czyli coś, co bez trudu można znaleźć również w Polsce za znacznie mniejsze pieniądze. Zwrócił też uwagę, że bochenek jest bardzo zbity, a on na co dzień częściej wybiera pieczywo pszenno-żytnie albo razowe.

Czuję się jak skończony frajer, jedząc to. To jest po prostu mąka, zakwas, woda i sól, czyli coś, co spotkamy w Polsce na każdym kroku za troszeczkę mniej. (…) Jest to strasznie zbite. Zazwyczaj jem chleby pszenno-żytnie albo razowe, czasami. (…) Nie smakuje mi ten chleb, a lubię chleb. Mamy tu dymanie w butikowym stylu. Dla mnie to jest robienie z chleba, czyli produktu totalnie podstawowego, czegoś ekskluzywnego. (...) Ludzie się patrzą na mnie jak na debila – podsumował Książulo.

Książulo podsumował sytuację, mówiąc wprost: "Mamy tu dymanie w butikowym stylu". Dodał, że dla niego to przykład robienia z chleba – produktu całkowicie podstawowego – towaru ekskluzywnego, a przy tym miał wrażenie, że osoby dookoła przyglądały mu się z niedowierzaniem.

Pudelek Pink Party © Pudelek
Książulo
Książulo © Instagram
Książulo
Książulo © Instagram
Książulo
Książulo zjadł chleb za 233 zł © Instagram@ksiazulo
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą