Maja Frykowska domyślała się, że produkcja "Big Brothera" wrabia ją w skandal. Ktoś wrzucił piłeczkę z wulgarną wiadomością: "ZAMARŁAM. SPROWADZILI PSYCHOLOGA" (WIDEO)
Cały odcinek "Z archiwum Pudelka" z udziałem Mai Frykowskiej i Manueli Michalak możesz obejrzeć tutaj.
Maja Frykowska, będąc jeszcze w domu Wielkiego Brata, nie zdawała sobie sprawy, jak została pokazana całej Polsce słynna "scena w jacuzzi".
Media donosiły o stosunku seksualnym, którego... nie było! Prawda jest taka, że któryś z operatorów tak pędził z kamerą, że walnął z impetem w lustro weneckie. Huk sprawił, że natychmiast oprzytomniałam i zakończyliśmy baraszkowanie w pianie... Tymczasem w eter poszła informacja, że bzykaliśmy się na wizji jak króliki
Jak ujawniła w programie "Z archiwum Pudelka", doszło do zdarzenia, które mocno dało jej do myślenia i zasugerowało, że na zewnątrz wybuchł skandal. Do ogrodu domu Wielkiego Brata ktoś wrzucił piłeczkę tenisową, na której skierował pod jej adresem wulgarne wyzwisko.
Siedzę i nagle wpada do środka piłeczka do tenisa. Jestem odcięta od programu, nie mam pojęcia, co się dzieje, jaki jest odbiór i co się dzieje na zewnątrz. Myśląc, że złapałam pana Boga za nogi i za chwilę wychodząc z tego programu będzie to dla mnie szansa na dużą karierę... Dostaję informację (na tej piłeczce - przyp. red.). "Fryta to k....". Jak ja to zobaczyłam, to zamarłam. Oni sprowadzili psychologa, ten psycholog tłumaczył mi, że wszystko będzie w porządku. Ja już wiedziałam, że coś nie gra i że nie będzie w porządku
Frykowska zdradziła również, że tuż przed tym, jak wyszła z domu Wielkiego Brata, odbyła krótką rozmowę z Edwardem Miszczakiem, który wraz z produkcją show uspokajał ją, że "wszystko będzie dobrze".
Jak wyszłam z programu, to zanim wyszło się na zewnątrz, trzymali nas w takim pokoiku, jak na ringu. "Wszystko jest ok, będzie dobrze, pamiętaj - wychodzisz i jesteś naszą gwiazdą!". Był tam m.in. Edward Miszczak. Wszyscy nade mną stali i mówili: "nie martw się, wszystko mamy pod kontrolą, jesteś naszą gwiazdą, mamy to!". Wychodzę do studia i zamieram, bo widzę, że nie ma tam moich najbliższych. Siedzą tylko moi znajomi, którzy mówią coś, że mnie bronią, ale jaka obrona? Co się dzieje? Nie wiem nic
Co jeszcze powiedziała nam o tym nerwowym czasie Maja? Zobaczcie powyższe wideo!