"Mama na Obrotach" tłumaczy, JAK SCHUDŁA 55 KILOGRAMÓW. "Nie piłam magicznych herbatek, nie żyłam na liściu sałaty"

Eldorado
"Mama na Obrotach" opowiada jak schudła 55 kilogramów"Mama na Obrotach" opowiada jak schudła 55 kilogramów
Źródło zdjęć: © Instagram

Klaudia Klimczyk, znana jako "Mama na obrotach", przeszła spektakularną metamorfozę i schudła aż 55 kilogramów. Influencerka szczerze opowiedziała o kulisach swojej imponującej przemiany oraz trudnej walce, jaką w tym procesie toczy jej własna psychika.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

35-letnia "Mama na Obrotach" zyskała popularność na TikToku dzięki relacjonowaniu swojej codzienności w swojskim stylu. Ślązaczka ma dwie córki, z mężem świętowała niedawno 15. rocznicę ślubu, a ostatnio jej życie ponownie (po zrobieniu kariery w mediach) uległo rewolucji - influencerka schudła w sumie już 55 kilogramów.


Klaudia podczas sesji Q&A zdecydowała się szczerze opowiedzieć widzom, jak dokładnie tego dokonała i że wymagało to od niej ogromnej dyscypliny.

Ja nie piłam żadnych magicznych herbatek i nie żyłam o liściu sałaty. Przede wszystkim nie przestałam jeść. Zaczęłam liczyć kalorie, weszłam na deficyt, a po jakimś czasie weszły też ćwiczenia. Ale to też nie było tak, że jak ważyłam 135 kg to ja wstałam z kanapy i powiedziałam, dobra, teraz lecę 5 km. Bo piątkę to ja wtedy mogłam zrobić, ale kroków do lodówki.

- powiedziała. 

WIDEO
Ile zarabiali uczestnicy "Big Brothera" za udział w show? Manuela Michalak na tym straciła: "BYŁAM BARDZO NIEZADOWOLONA" (WIDEO)

"Mama na Obrotach" korzysta z pomocy psychodietetyka

Influencerka opowiedziała, jak zaczynała od mało inwazyjnych ćwiczeń w domu, by później stopniowo zwiększać swoją aktywność fizyczną. Dodała, że choć bardzo schudła, czasami wciąż nie potrafi uwierzyć w to, jak teraz wygląda.

Zaczynałam naprawdę powoli, najpierw od ćwiczeń w domu (...) potem doszło cardio, bieganie i ćwiczenia na skakance. Teraz mam -55 kg. I wiecie co? To wcale nie znaczy, że to teraz jest wszystko łatwe. Bo ciało zmieniło mi się bardzo, ale głowa nad tym wszystkim uff, nie nadąża

- powiedziała. 

Klaudia szczerze wyznała, że wciąż miewa trudniejsze chwile i że jest to pewien aspekt utraty wagi, o którym wciąż mówi się niewiele.

Mam takie momenty, że stoję przed lustrem i ja widzę dawną siebie, czyli tę sprzed 55 kg. Wchodzę do sklepu i zamiast iść w te rozmiary mniejsze, to ja cisnę w te moje rozmiary, co ja kiedyś wchodziłam. Moja głowa gada, Klaudia, weź se większe, na wszelki wypadek. (...) Dzisiaj miałam pierwszą rozmowę z psychodietetykiem (...) Przyszedł na to czas, żeby zrobić aktualizację oprogramowania. (...) Chcę nauczyć się patrzeć na siebie w takiej wersji, którą teraz jestem. (...) Schudnąć to nie jest tylko mniej jeść i więcej się ruszać

- podsumowała. 

"Mama na Obrotach" zdecydowała się ponownie zadbać o swoje zdrowie - tym razem psychiczne. Dojrzała decyzja?

Pudelek Pink Party © Pudelek
Mama na Obrotach
Mama na Obrotach © Instagram
Mama na Obrotach
Mama na Obrotach © Instagram
Mama na Obrotach
Mama na Obrotach © Instagram
Mama na Obrotach
Mama na Obrotach © Instagram
Mama na Obrotach
Mama na Obrotach © Instagram
Mama na Obrotach
Mama na Obrotach © Instagram
Mama na Obrotach
Mama na Obrotach © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą