Marcin Dorociński OCENIŁ netfliksową "Lalkę" i Tomasza Schuchardta w roli Stanisława Wokulskiego

Kłótnie o to, która z nowych ekranizacji "Lalki" - serialowa czy kinowa - jest lepsza, od kilku tygodni rozgrzewają polski internet do czerwoności. Marcin Dorociński, czyli filmowy Stanisław Wokulski, opublikował obszerny wpis, w którym apeluje do widzów i zwraca się bezpośrednio do swojego "konkurenta", Tomasza Schuchardta.

Marcin Dorociński ocenił netfliksową "Lalkę"Marcin Dorociński ocenił netfliksową "Lalkę"
Źródło zdjęć: © Facebook, KAPIF
Venus

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Od niemal miesiąca polski internet żyje w zasadzie tylko jednym tematem – podwójną ekranizacją "Lalki" Bolesława Prusa. W połowie września zadebiutował głośny, uwspółcześniony i wzbudzający gigantyczne kontrowersje serial Netfliksa w reżyserii Pawła Maślony. Zaledwie dwa tygodnie później do kin weszła pełnometrażowa, zrealizowana z potężnym rozmachem "Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego. W efekcie Polacy niemal natychmiast podzielili się na dwa zwalczające się obozy.

W sieci wybuchła istna "wojna plemienna" o to, która adaptacja mniej szarga świętości i czyj Wokulski jest lepszy: bezbronny, ale stanowczy Marcin Dorociński (wersja kinowa), czy osaczający, groźny Tomasz Schuchardt (wersja Netfliksa). Kiedy internetowe dyskusje o tym, czy Wokulski był romantykiem, czy jednak niebezpiecznym "stalkerem", zaczęły przypominać wulgarne pyskówki, głos postanowił zabrać sam gwiazdor kinowej adaptacji.


WIDEO
Zapytaliśmy Polaków, co sądzą o kinowej ekranizacji "Lalki". Są zachwyty i jedno "ale". "Wokulski ZBYT PRZYSTOJNY" (WIDEO)

Marcin Dorociński zabrał głos ws. sporu wokół "Lalki"

Marcin Dorociński udowodnił, że klasę ma nie tylko na ekranie. Swój instagramowy wywód zaczął od podziękowań za wsparcie i zaapelował o tłumne ruszanie do kin, aby pomóc polskiej branży filmowej.

Emocje po premierze powoli opadają. Oddaliśmy w Wasze ręce naszą "Lalkę". Zapraszamy serdecznie na do kin i sprawdźcie, jak opowiedzieliśmy tę historię. Wasza obecność w kinach to wsparcie nie tylko naszego filmu, ale także dla polskiej kinematografii. Mamy nadzieję, że pełne sale pomogą producentom, dystrybutorom i sponsorom ponownie uwierzyć, że w Polsce można robić kino dobre i dochodowe. To dla nas, twórców bardzo ważne.

Gwiazdor z wyraźnym rozbawieniem odniósł się też do ogólnonarodowej debaty nad postawami bohaterów Prusa. W końcu kto by pomyślał, że w XXI wieku cała Polska będzie analizować motywy nieszczęśliwego kupca z XIX-wiecznej Warszawy?

Czy jest coś piękniejszego niż naród, który debatuje o dziewiętnastowiecznej literaturze? Myślę, że Bolesław Prus gdzieś tam bardzo się cieszy. Sam liczył na literackiego Nobla, a dziś, w XXI wieku, Polska spiera się o to, czy Wokulski jest pozytywistą, romantykiem, a może stalkerem. Dla mnie jako aktora to ogromna satysfakcja.

Następnie "kinowy" Wokulski ocenił adaptację rzekomej konkurencji. Zamiast wdawać się w medialne przepychanki czy wylewać żale (co w naszym show-biznesie jest przecież chlebem powszednim), Dorociński wprost rozpłynął się nad serialem Netfliksa.

Chciałbym też najserdeczniej pogratulować twórcom "Lalki" Netflix Polska i bardzo nisko im się ukłonić. Każdy artysta ma prawo do reinterpretacji, zabawy, szaleństwa i przygody. I w taką właśnie szaloną podróż zabrał mnie Paweł Maślona, a ja dałem mu się porwać. Uważam ten serial za znakomity, a jego autorzy: Paweł Demirski, Jagoda Dutkiewicz i Jan Kwiecinski wykonali kawal dobrej roboty.

Na koniec gwiazdor dorzucił jeszcze ważny apel o kulturę w internetowych komentarzach i pokusił się o piękne słowa skierowane bezpośrednio do obsady serialowej – w tym do Tomasza Schuchardta oraz Sandry Drzymalskiej.

Bardzo bym chciał, żebyśmy potrafili rozmawiać o obu "Lalkach" kulturalnie, bez plemiennych wojen i komentarzy rodem z kibolskich ustawek. Za każdym filmem stoją ludzie, ich praca i emocje. (...) Korzystając z okazji: szczególnie nisko chciałbym ukłonić się Tomaszowi Schuchardtowi, mojemu znakomitemu koledze po fachu - za wybitną kreację Stanisława Wokulskiego. A także całemu zespołowi aktorskiemu, na czele z Sandrą Drzymalską, Marią Kanią i Jackiem Braciakiem. Co to za kreacje! Bierzcie z tego wszyscy! Znajdźcie swoją "Lalkę"! Czytajcie Prusa!

To się nazywa klasa! Zgadzacie się z Marcinem?

Marcin Dorociński
Marcin Dorociński © KAPIF
Marcin Dorociński
Marcin Dorociński © KAPIF
Marcin Dorociński
Marcin Dorociński © KAPIF
Marcin Dorociński
Marcin Dorociński © KAPIF
Marcin Dorociński
Marcin Dorociński © KAPIF
Marcin Dorociński
Marcin Dorociński © KAPiF
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą