Margareta z "Kochaj albo wróć" odwiedziła dom młodszego o 32 lata Mohameda. "Obdrapane ściany..." (ZDJĘCIA)
Związek Margarety i Mohameda z "Kochaj albo wróć" wywołuje wśród widzów sporo emocji. W najnowszym odcinku formatu Polka odwiedziła dom rodzinny swojego młodszego o 32 lata wybranka serca i oceniła warunki, w jakich dorastał.
Margareta z "Kochaj albo wróć" odwiedziła dom młodszego o 32 lata Mohameda. "Obdrapane ściany..." (ZDJĘCIA)
Perypetie uczestników formatu "Kochaj albo wróć", a w szczególności Małgorzaty i Mohameda, stały się hitem w mediach społecznościowych. 58-letnia Polka, znana widzom jako Margareta, zapałała gorącym uczuciem do młodszego o 32 lata Tunezyjczyka. Choć oboje nie znają swoich języków ojczystych, nie stanowi to dla nich problemu. Komunikują się bowiem trochę po angielsku, odrobinę po polsku i przede wszystkim korzystając ze słów, które znają wyłącznie oni.
Choć w mediach społecznościowych nie brakuje głosów wieszczących im szybki koniec relacji, Margareta jest zdania, że 26-latek nie związał się z nią dla wizy. Podczas niedawnej wizyty w "Dzień Dobry TVN" Małgorzata przyznała jednak, że bierze pod uwagę taki scenariusz i stwierdziła, że jeśli ukochany rozstanie się z nią po otrzymaniu dokumentu, "da mu przepustkę do lepszego świata".
W najnowszym odcinku show TTV Margareta odwiedziła dom rodzinny swojego wybranka serca, a podczas spotkania z bliskimi Mohameda snuła ślubne plany. Z kolei w "setce" prosto do kamery podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat ich warunków mieszkaniowych.
Mohamed mieszka bardzo ubogo. Z jednej strony są pokoje, które są wyremontowane. One mają już zrobione podwieszone sufity, ale są też pomieszczenia, w których nawet ściany nie są pomalowane, tylko są obdrapane. Ale ten dom jest tak przepełniony taką miłością i bezpieczeństwem, że nawet gdyby była dziura w podłodze, żeby się załatwić, to by mi to nie przeszkadzało – stwierdziła.
Warto wspomnieć, że zanim Margareta i Mohamed dotarli do jego domu rodzinnego, widzowie dowiedzieli się chociażby o tym, że w dzielnicy, gdzie mieszka Tunezyjczyk, to władza decyduje o tym, kiedy mają dostęp do prądu. Nawet w trakcie rodzinnego obiadu, w którym uczestniczyła Polka, w pewnym momencie z powodu upału zgasło światło. Z kolei Małgorzata zachwycała się okolicą i określiła ją jako "przecudną".
Wróżycie im świetlaną przyszłość?