Maria Prokop ma hejterów w nosie i zamierza robić swoje: "Zawsze znajdą się ludzie, którzy powiedzą, że TO WSZYSTKO DZIĘKI MARCINOWI" (WIDEO)
Maria Prokop długo żyła w medialnym cieniu byłego męża, jednak teraz nadszedł jej czas. Wkrótce zadebiutuje na antenie Polsatu jako prowadząca show "Wielka miłość w małym mieście" i zapewnia, że jest gotowa na komentarze, które i tak prędzej czy później się pojawią.
W ogóle się nigdy tym nie kierowałam. Mój Instagram i moje życie w mediach społecznościowych zawsze były totalnie odseparowane od życia Marcina. (...) Myślę, że na pewno zawsze będzie część ludzi, którzy będą myśleli, że to wszystko przez Prokopa.
Jednocześnie deklaruje, że wpisów nieprzychylnych jej internautów nie czyta, bo nie chce karmić się negatywnymi emocjami. Hejt ma więc w nosie i po prostu robi swoje.
Nie interesuję się tymi ludźmi. Interesuję się ludźmi, którzy są otwarci, którzy widzą rzeczywistość taką, jaką jest, którzy mają umiejętność rozróżnienia, którzy jak wejdą na moje konto Instagramowe, to zobaczą, o co chodzi u mnie. (...) Ja nie czytam komentarzy, więc mogą pisać co chcą. Ja ani razu nie przeczytałam komentarza w Internecie. A te, które dostaję na Instagramie, które są złośliwe, od razu blokuję.
W rozmowie z nami Maria Prokop podzieliła się też refleksjami z wieloletniej pracy z kobietami oraz wyjaśniła, dlaczego ona i Marcin zawsze pracowali na własny rachunek i nie chcieli być od siebie zależni wizerunkowo. Zapraszamy do obejrzenia naszego wideo.
W różowej ekipie z wyboru i pasji. Show-biznesowa archeologia, śniadaniówkowy krindż i nieoczekiwane zderzenia celebryckich uniwersów to mój żywioł. Wiem, ile lat ma Małgorzata Rozenek, czemu "padły" loki Magdy Gessler i co na ten temat sądzi Ewa Minge. Dowiecie się i Wy - w końcu nikt nie czyta, wszyscy wiedzą wszystko ;)