Maria Prokop wpadła w szał podczas jazdy taksówką, nazywając kierowcę IDIOTĄ: "Nie chciał się przesunąć nawet pół centymetra"

Maria Prokop odezwała się na Instagramie z wyraźnym wzburzeniem. Weekendowa podróż na lotnisko wyprowadziła joginkę z równowagi do tego stopnia, że w ruch poszły inwektywy i opowieści o "menopauzalnym szale". Na szczęście, jak na influencerkę przystało, w samolocie mogła zmonetyzować swą frustrację.

Maria Prokop ma za sobą ciężką podróżMaria Prokop ma za sobą ciężką podróż
Źródło zdjęć: © Instagram
Kamil Kozłowski

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Przez długie lata Maria Prokop funkcjonowała w mediach przede wszystkim jako ukochana żona Marcina Prokopa. Podczas gdy jej wybranek serca brylował na ekranach, ona konsekwentnie trzymała się z dala od ścianek i blichtru. Po latach pracy na wysokich stanowiskach w korporacjach oraz wygranej walce z nerwicą lękową kobieta postawiła wszystko na jedną kartę. Odnalazła ukojenie w jodze i ciałopozytywności, którą dziś próbuje zaszczepić wśród ponad 100-tysięcznej społeczności na Instagramie.

Od pewnego czasu w jej medialnym wizerunku nastąpił jednak potężny zwrot akcji. Nie tylko stała się pełnoetatową influencerką, ale też otrzymała olbrzymią szansę, by zaistnieć w świadomości telewidzów. Już wiosną zobaczymy ją w roli prowadzącej nowego randkowego show Polsatu. Ponadto cały czas rozwija działalność zawodową skupioną wokół jogi. Jak się okazuje, nawet lata medytacji i praktykowania asan nie są w stanie uchronić człowieka przed wybuchem złości.


WIDEO
Maria Prokop ODPIERA zarzuty, że dostała program w Polsacie dzięki nazwisku: "Wygrałam casting. Nie zabiegam o rozpoznawalność" (WIDEO)

Maria Prokop znieważyła kierowcę, który zawoził ją na lotnisko

Cierpliwość 47-latki została wystawiona na potężną próbę. Celebrytka zamówiła przejazd przez popularną aplikację, licząc na spokojną podróż. Niestety, nie tym razem. Rozsierdzona Prokop postanowiła zrelacjonować zajście na InstaStories, gdzie opublikowała zdjęcie zza pleców młodego kierowcy, oznaczając relację wymownym hashtagiem #ubersucks. Do fotki dołączyła ankietę z pytaniem: "Co byś zrobiła w tej sytuacji?" oraz bezpardonowy opis konfrontacji na przednim siedzeniu.

Tak jechaliśmy na lotnisko, bo ten młody człowiek (idiota i ch*m) nie chciał się przesunąć do przodu nawet pół centymetra – miło poprosiłam, a on powiedział mi, że jemu ma być przede wszystkim wygodnie. Nie nam. Wpadłam w wściekłość. Nic nie triggeruje mój "menopauzal rage" jak takie człowieki. Okropne

- grzmiała, dorzucając emoji klnącej buźki.

Maria Prokop nie zapomniała o wcześniejszych niedogodnościach. Mało tego, uczyniła z nich nawet... kontent reklamowy. Zaledwie dwie godziny po publicznym linczu na kierowcy influencerka zameldowała się na pokładzie samolotu, pozując do zdjęcia z materiałowym wałkiem. Z "opresji" uratowała ją poduszka podróżna własnego projektu, która – zgodnie z jej zapowiedzią – "zapewni człowieczeństwo podczas lotu".

Sprytnie?

Pudelek Pink Party © Pudelek
Maria Prokop opisała niedogodności swojej podróży
Maria Prokop opisała niedogodności swojej podróży © Instagram
Maria Prokop opisała niedogodności swojej podróży
Maria Prokop opisała niedogodności swojej podróży © Instagram
Maria Prażuch-Prokop
Maria Prokop © Instagram
Maria Prokop
Maria Prokop © AKPA | Paweł Wrzecion
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą