Trwa ładowanie...
Przejdź na
Goss
Goss
|

Milionerka Dominika Żak zapytana o to, jak godziła biznes z macierzyństwem. "Nigdy mnie NIE BYŁO. To był mój wybór. Nie cofnęłabym czasu"

152
Podziel się:

Dominika Żak, założycielka marki DeeZee, dorobiła się fortuny. Rozkręcanie biznesu kosztowało ją jednak wiele wyrzeczeń. Nie było jej dane obserwować pierwszych kroków córki ani usłyszeć jej pierwszych słów. "Musiałam podjąć trudne decyzje".

Milionerka Dominika Żak zapytana o to, jak godziła biznes z macierzyństwem. "Nigdy mnie NIE BYŁO. To był mój wybór. Nie cofnęłabym czasu"
Dominika Żak zapytana o to, jak godziła biznes z rolą mamy. Padła zaskakująca odpowiedź (Party, YouTube.com, Instagram.com)

Nie od dziś wiadomo, że pogodzenie roli businesswoman z macierzyństwem jest niezwykle trudne. Przekonała się o tym także Dominika Żak, milionerka i założycielka marki DeeZee. W zeszłym roku ustąpiła z funkcji prezesa zarządu spółki, aby rozwijać się na innych polach. Okazuje się, że zyskany w ten sposób czas pożytkuje także na nadrobienie zaległości w kontaktach z córką.

Dominika Żak wprost o macierzyństwie. "Nigdy mnie nie było"

Żak udzieliła obszernego wywiadu dla serwisu Party, w którym opowiadała nie tylko o pieniądzach i interesach. Zanim jednak przeszła do tematów prywatnych, ujawniła na przykład, ile trzeba zapłacić za możliwość skorzystania z jej wiedzy i doświadczenia. Obawiamy się, że części z Was może jednak nie być na to stać.

Możesz sobie wykupić dzień ze mną w Krakowie, przyjeżdżasz na cały dzień, przygotowujesz kampanię sprzedażową. To jest koszt 20 tysięcy złotych netto.

Później zrobiło się jednak nieco bardziej refleksyjnie. Chodzi o kwestię macierzyństwa, a milionerka została zapytana o to, jak udało jej się pogodzić biznes z życiem rodzinnym. Odpowiedź okazała się zaskakująca.

Wiesz co, nie udało się. Nigdy mnie nie było - stwierdziła wprost.

W kolejnych zdaniach przyznała, że co prawda rodzina zawsze była dla niej bardzo ważna, ale jednak nie było jej dane być przy córce, gdy ta stawiała pierwsze kroki czy wypowiadała pierwsze słowa. Jak twierdzi, dopiero teraz ma szansę jakkolwiek nadrobić ten czas.

Ja staram się nie żałować niczego, ale muszę powiedzieć, że staram się teraz to nadrobić. Zawsze było tak, że ja miałam priorytety i rodzina była moim priorytetem i na przykład odpuściłam całkiem znajomych przez wiele lat. Więc nie było tak, że wracałam z Chin i szłam na spotkanie ze znajomymi, zawsze do mamy szłam, z siostrą się spotykałam czy byłam w domu z Marcinem i Marcelą. Ale prawda jest taka, że jak zaczęła mówić, to mnie nie było. Jak zaczęła chodzić, też mnie nie było. To nie jest łatwe. Ona jest myślę fajnie wychowana, dużo rzeczy rozumie. Mówi, że nie chce tak pracować, jak mama.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Najskromniejsza polska milionerka. Nie ma helikoptera, ale nie oszczędza na jednym

Jednocześnie Żak zapewnia, że działając w biznesie, musiała podejmować trudne decyzje, a jedną z nich było to, że nie zawsze mogła być przy córce. Wynikało to między innymi z odpowiedzialności za bliskich, bo wielu z nich znalazło zatrudnienie właśnie przy jej marce.

Prowadząc biznes, musisz podejmować pewne decyzje i one nie są łatwe. I myślę, że ja jestem tu, gdzie jestem, bo właśnie te trudne decyzje musiałam podjąć. Ale znowu, może nie było mnie, jak zaczynała chodzić, ale Marcin wysyłał mi filmiki. Wsparcie partnera w tym wszystkim jest bardzo ważne - przyznała. Zdjęcia, filmy, to wszystko miałam, no ale fakt faktem, że mnie wtedy nie było i robiłam to z premedytacją, wiedząc, że muszę podejmować pewne decyzje, które doprowadzą mnie finalnie do lepszego życia dla całej rodziny. Bo wiesz, ja zatrudniałam ciocię, kuzynkę, w pewnym momencie tatę, mamę Marcina, Marcina siostrę, Marcina szwagra, w nowej firmie pracuje Marcina siostra i dwóch synów, którzy mają 17 lat. To jest ogromna odpowiedzialność. Ja się czasem śmieję, że jestem takim Don Corleone, wiesz, mama-mafia, że tym wszystkim zarządzam. Taką przejęłam rolę i mi w niej jest dobrze.

Czas, który spędzała z Marcelą, był więc mocno ograniczony. Wspomina jednak, że bywały momenty, w których to ona przejmowała macierzyńskie obowiązki.

Odkąd nie ma mnie w DeeZee, czyli nie mam już jakby tych dwóch etatów, dużo staram się czasu spędzać z Marcelą. Pewnie miałam to szczęście, że rozkręcałam firmę, jak ona była naprawdę malutka. Jak już przyjeżdżałam do domu, to na przykład bardzo dużo czasu spędzałam z nią, jak ona szła spać. Czasami to polegało na tym, że ja po prostu padałam i zasypiałam, ale zawsze byłam z nią. W nocy też czuwałam. Ona bardzo dużo czyta, myślę, że to ma z tego, że ja jej zawsze czytałam w nocy. Może czytałam jakieś swoje książki o biznesie, ale i tak ona jako mało dziecko gdzieś to przejęła ode mnie, że kocha książki.

Dominika ma oczywiście świadomość, że nie wszyscy będą podzielać jej zdanie w tej kwestii. Zapewnia natomiast, że wszystko jest po coś i nie cofnęłaby czasu.

Nie można mieć wszystkiego. Ja nie mówię, że jestem idealna i na pewno są osoby, którym się to nie podoba, że nie było mnie, jak córka zaczynała mówić. To był mój wybór. Dlatego jestem tutaj, gdzie jestem. Czy było łatwo? Nie było łatwo podejmować tych decyzji, jak jeździłam do Chin, to czasami po nocy cały czas płakałam. Ale jednak jestem tu, gdzie jestem i nie cofnęłabym czasu.

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(152)
BonaOna
3 tyg. temu
Zaraz pewnie zacznie się hejt na tę kobietę. Ja natomiast podziwiam upór. To nie są proste decyzje. Na pewno córce będzie się żyło lepiej, gdy matka rozkręciła taki biznes i dzięki temu dziecko na przyszłość ma zabezpieczenie. Nie tylko mężczyźni robią wielkie biznesy. Brawo!
patka
2 tyg. temu
Czekam aż w Polsce tego typu pytania będą powszechnie zadawane również ojcom
Lonelyface
2 tyg. temu
Czyli jak 90% ojców.
Gosc
2 tyg. temu
Jest to fenomen podsumowujący poziom społeczeństwa. Kobieta sprzedaje towar niskiej jakości, produkowany w Azji. Żadnych projektów własnych, wszystko inspired by. Mówi o work life balance a sama żyje inaczej. Z nią w duecie występuje jeszcze taka druga, która leczy, opowiada o higienie życia a sama tyra 24/7. Ludzie to łykają, te filtry, fotoszopy i płacą krocie bo wierzą, że one pokażą im 1:1 jak zarabiać miliony 😂😂😂😂
Aaa
2 tyg. temu
No… zarobiła tyle pieniędzy żeby córka miała na terapię przez większość dorosłego życia. Bo żadne pieniądze nie zastąpią bliskości rodziców.
Najnowsze komentarze (152)
Catarina
2 tyg. temu
To mobberka - kazala tyrać dziewczynom z social media by się wypromować na insta (wszystko przez reklamy płatne, a kłamie by wybrać „niszę”). Młode dziewczyny z płaczem i trauma odchodziły, bo tak je w tej firmie zamęczyła. Zawistna i wpatrzona tylko na zysk, a nie na ludzi. Wystarczy obejrzeć jej kilka video
Di9
2 tyg. temu
Zapytajcie jakiegokolwiek prezesa jak łączy pracę z tacierzyństwem. No zapytajcie. Czemu nie? Bo takie pytanie jest seksistowskie!!!!!
Elo
2 tyg. temu
Pamiętajcie pieniądze to nie wszystko, liczy się klasa, a nie kasa
Antyhipokrytk...
2 tyg. temu
Pomijając wydźwięk artykułu, poruszenie ważnej kwestii związanej z jakimś stereotypem kobiety, dokonywaniem wyborów w życiu to przecież KAŻDA osoba pisząca o produkcie z Azji ma nawet w chwili pisania głupiego komentarza kipiącego hipokryzją ma na sobie coś produkcji Chińskiej, zapewne nawet telefon na ekranie którego ten komentarz powstał. Może zamiast poświęcać czas na komentowanie w sieci warto byłoby się douczyć o produkcji, poczytać metki. Nie każdy musi nosić skórzane rzeczy, nie każdy ma wystarczająco dużo środków na to. Nie każda firma produkująca w Chinach jest zła a wiele Polskich firm ściąga półprodukty z Chin albo zaopatruje się u pośredników i nawet o tym nie wie. Widocznie krystaliczne sumienie Polaków czuje się lepiej jak Polskie marki wciskają kit o Polskiej produkcji albo organicznym poliestrze i płacą za to kilkaset złotych niż jak Polski przedsiębiorca po prostu mówi że produkt jest z Chin i produkowany w sprawdzonych fabrykach i kosztuje 150-250 zł. Gospodarka trochę się zmieniła w ostatnich 10 latach ale świadomość jak zwykle niezmienna… Pani Dominice gratuluje, poznałam w różnych sytuacjach na różnych etapach rozwoju biznesów i można jak każdemu wiele zarzucić (chociaż poza rozumem ludzie mają też wolną wolę i ani nikt nikomu kupować nie każe, ani nie musi zmieniać swojego modeli rodziny, ani pracować nie musi w firmie która jego oczekiwań nie spełnia) to na pewno nie można jej odmówić samozaparcia, smykałki do interesów, skłonności do ryzyka.
Bubu
2 tyg. temu
Czy za te 20 koła, na koniec spotkania bierze między poślady? W sumie powinna
Gość
2 tyg. temu
Czekam na pytania ”jak udaje ci się łączyć karierę z tacierzyństwem?”
Gosc
2 tyg. temu
Czy to jest ta co nagrywa te filmiki z Brajanuszem i Dzaneta? Podobna na ostatnim zdjęciu 🤔🤔🤔
Sgkkll
2 tyg. temu
Żal mi kobiet które musiały opuszczać swoje dzieci i wyjeżdżać za chlebem bo ich chłopy nie miały odwagi
Dgjkkl
2 tyg. temu
Nie czaruje, że da się pogodzić taką pracę z macierzyństwem, że jest wspaniała bo wszystko ogarnia hanus
hihi
2 tyg. temu
Bez okularów przeczytało mi się: Nie zgadniecie, ile kosztuje z nią spanie.
emeryt
2 tyg. temu
Biedna milionerka. Pazerność to zła cecha.
alexirys
2 tyg. temu
Czytając te Wasze wypociny, to tylko płakać. Mądrości polaczków. Obserwując nawet przeciętne rodziny, to widać gołym okiem, że rodziców nigdy nie ma. Dzieci są same, zdane na dziadków, lub opiekunki, ale tu zabierają głos wszyscy, co z dziećmi nawet do pracy jeżdżą. HIPOMRYCI!
aleksander
2 tyg. temu
a co to takiego bbzzz,
Brawo
2 tyg. temu
A co by jej z tej pierwszej paplaniny było, albo z tych kroków? Bez tych wątpliwych pięknych chwil ale za to z pełnym portfelem
...
Następna strona