Monika Richardson odprowadza córkę na lotnisko i masakruje rząd. "DYKTATURA MATOŁKÓW"

Monika Richardson jest znana ze skrupulatnego komentowania bieżących spraw. Zarówno prywatnych, jak i również tych społecznych. Prezenterka nie stroni od tematów politycznych, a wyprowadzka pociechy do Londynu stała się idealną okazją na kilka ostrych słów refleksji.

Zofia Malcolm, Monika RichardsonZofia Malcolm, Monika Richardson
Źródło zdjęć: © AKPA | AKPA
Ignacy Węgrzyn

Monika Richardson ma dwoje dorosłych dzieci: Tomasza i Zofię. Dziennikarka nie kryje oburzenia, czasami, w jakich przyszło żyć jej pociechom. Prezenterka słynie z ostrego wypowiadania swoich poglądów politycznych i nie ukrywa swojej niechęci do partii rządzącej, która według 51-latki odpowiedzialna jest za fatalną kondycję społeczeństwa.

Już jakiś czas temu prezenterka opowiadała, że jej córka wkrótce planuje przeprowadzić się do Londynu. Owoc miłości Richardson i jej drugiego męża, pilota Jamiego Malcolma, będzie studiować tam aktorstwo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Monika Richardson o wyborach: "W ostatniej chwili, chociażby NA ZŁOŚĆ, pójdziemy do urn"

Monika Richardson masakruje rząd. Ostre słowa prezenterki

Najwyraźniej nadszedł zapowiadany czas wyprowadzki, ponieważ celebrytka opublikowała na Instagramie nagranie córki z portu lotniczego. Richardson z tej okazji zdecydowała się na kilka słów refleksji na temat sytuacji w ojczyźnie.

Dlaczego od kilku lat regularnie pogarsza się jakość usług w spółkach skarbu państwa i spółkach kontrolowanych przez państwo? Dlaczego podnoszą głowy "funkcjonariuszki", takie panie w moim wieku lub starsze, które chcą klientów pouczać i strofować jak dzieci w przedszkolu? Na każdą skargę klienta (usługi nieterminowe, dużo droższe niż u konkurencji, wszechobecne, chamstwo, brak informacji, brak jakichkolwiek standardów) mają jedną odpowiedź: jak się nie podoba, to do widzenia. A za tym zwykle idą groźby: "Zaraz zablokuję to nazwisko i ta osoba już nigdy nie będzie korzystała z naszych usług" itp." — rozpoczęła Richardson.

Szanowni aparatczycy państwa PiS: czy to jest wasz patriotyzm? Z czego jesteście tacy dumni? Co znaczy "narodowy" w waszych ustach? Bo na pewno już nie "europejski", "otwarty", "nowoczesny". Kilka dni temu, w reportażu radiowym, którego słuchałam, bohater określił Donalda Tuska najgorszym epitetem, na jaki było go stać: to kosmopolita! - kontynuowała

Richardson apeluje do narodu

Prezenterka przyznała, że chociaż nie podoba jej się sytuacja w kraju, to nie planuje opuszczać ojczyzny. 51-latka nawiązała również do wyborów parlamentarnych, które odbędą się już za kilka tygodni i w dobitnych słowa posumowała obowiązkową obecność przy urnach.

I nie, nie wyjeżdżam z Polski. Nie zamierzam ulegać dyktaturze matołków. Niejedno już w tym kraju przeżyłam, przeżyję i to. A że czasem smutno, trudno. Pociesza mnie fakt, że funkcjonariuszki umrą razem ze mną. Może moja Zośka będzie jeszcze mogła wrócić do wolnej, egalitarnej, demokratycznej ojczyzny. Pierwsza szansa na powrót państwa prawa: 15 października. Nie prześpijmy tej szansy - podsumowała prezenterka.

Ma racje?

Monika Richardson
Monika Richardson © AKPA | Jacek Kurnikowski
Monika Richardson
Monika Richardson © AKPA | AKPA
Monika Richardson
Monika Richardson © AKPA | AKPA
Monika Richardson
Monika Richardson © AKPA | AKPA
Źródło artykułu: pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą