Monika Richardson relacjonuje koszmar na lotnisku w Warszawie. "ZACZĘŁAM KRZYCZEĆ"

Monika Richardson nie będzie dobrze wspominać powrotu z wypadu na narty. Dziennikarka jest oburzona obsługą lotniska w stolicy. "Przestroga, trochę wbrew świątecznej atmosferze - pisze celebrytka.

Monika Richardson przeżyła koszmar na lotniskuMonika Richardson przeżyła koszmar na lotnisku
Źródło zdjęć: © AKPA
Buffon

Monika Richardson przed świętami Bożego Narodzenia wybrała się na narty do Andory. Zimowy wypad się udał, jednak samą podróż dziennikarka będzie miała na długo w pamięci. I nie będą to miłe wspomnienia.

Monika Richardson przeżyła koszmar na lotnisku

Monika Richardson wakacyjny koszmar opisała na Instagramie. Dziennikarka organizację pracy na lotnisku Chopina w Warszawie opisuje jako koszmar. Sytuacja była na tyle zła, że celebrytka zaczęła krzyczeć.

Niestety podróż w obie strony była koszmarem. Tak naprawdę problemem nie była tania linia lotnicza, którą lecieliśmy, a to, jak zarządzane jest lotnisko Chopina. Przed wylotem z Warszawy staliśmy w kurtkach i czapkach narciarskich w zamkniętym, nagrzanym do niemożliwości autobusie przez 20 minut. W końcu zaczęłam krzyczeć. Ale to pikuś - zaczęła celebrytka.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pudelek robi wielkie podsumowanie 2022 roku

Monika Richardson nielegalnie odebrała zagubione narty

Po powrocie z wyczekanego urlopu na dziennikarkę czekała kolejna przykra niespodzianka. Jej sprzęt zginął, a gdy się odnalazł, musiała go odzyskać w niestandardowy sposób.

W drodze powrotnej zginęły narty moje i ok. 20 innych uczestników. Cóż, zdarza się. Była prawie druga w nocy, więc z kwitkami bagażowymi rozjechaliśmy się do domów. Koleżanka powiedziała mi dwa dni później, że podobno narty dotarły, ale musimy sami po nie jechać. Pojechałam. Zadzwoniłam z lotniska ze wskazanego telefonu, ktoś miał przynieść mi moje narty ze strefy wylotów. Nikt nie odebrał. Czekałam 20 minut, co chwilę dzwoniąc. W końcu ktoś odłożył słuchawkę. Weszłam więc całkowicie nielegalnie do strefy odbioru bagażu. Nikt nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi. Odebrałam narty - kontynuowała.

Monika Richardson jest niemile zaskoczona nie tylko organizacją pracy na warszawskim lotnisku, ale również nieprzestrzeganiem norm bezpieczeństwa.

Spytałam pięciu kobiet siedzących w biurze zagubionego bagażu, czy ich zdaniem wszystko odbyło się tak, jak powinno. Wzruszyły ramionami: "Robimy, co możemy" - powiedziała jedna z nich. I to zdanie idealnie podsumowuje metodę funkcjonowania lotniska Chopina w Warszawie. Pozostaje nadzieja, że w okresie świątecznym nikt nie zechce wejść do strefy odlotów tego lotniska w zgoła innym, niż ja, celu. No ale dlaczego miałby chcieć? W końcu wojna jest aż za granicą - podsumowała.

Spotkaliście się z podobną sytuacją?

Monika Richardson
Monika Richardson © Instagram
Monika Richardson
Monika Richardson © AKPA
Monika Richardson
Monika Richardson © Licencjodawca | AKPA
Monika Richardson
scena z: Monika Zamachowska, SK:, , fot. Podlewski/AKPA listopad 2019, sylwetka, kobieta, spodnie czerwone, spodnie damskie, szpilki czarne, szpilki, torebka, Monika Zamachowska © Licencjodawca | AKPA
Źródło artykułu: pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą