Niepokorna Małgorzata Foremniak ZNOWU parkuje na zakazie. Aż tak śpieszyło jej się do drogerii? (ZDJĘCIA)
Wydawać by się mogło, że znaki drogowe obowiązują wszystkich bez wyjątku, jednak dla niektórych gwiazd pośpiech wciąż okazuje się silniejszy niż kodeks drogowy. Małgorzata Foremniak po raz kolejny dała popis lekceważenia zasad. Tym razem aktorka zostawiła swoje luksusowe auto tuż pod zakazem zatrzymywania się, by w pośpiechu załatwić codzienne sprawunki w pobliskiej drogerii.
Niepokorna Małgorzata Foremniak ZNOWU parkuje na zakazie. Aż tak śpieszyło jej się do drogerii? (ZDJĘCIA)
Warszawskie ulice niejednokrotnie były już świadkami pośpiechu celebrytów, ale najnowsze zdjęcia fotoreporterów mówią same za siebie. Ciemne Volvo XC60 należące do Małgorzaty Foremniak, któego cena waha się między 100 a 115 tysięcy zł, zostało zaparkowane wprost pod doskonale widocznym znakiem B-36 ("zakaz zatrzymywania się"), częściowo blokując pas jezdni i chodnik. Powód tego ryzykownego manewru szybko stał się jasny: aktorce niezwykle śpieszyło się na zakupy do drogerii Rossmann. Małgosia sprawnie uregulowała rachunek przy kasie, po czym z wypchaną papierową torbą w dłoniach wróciła do pojazdu, schowała sprawunki do bagażnika i natychmiast odjechała, jak gdyby nic się nie stało.
To nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz, kiedy gwiazda serialu "Na dobre i na złe" staje się antybohaterką miejskich kadrów. Małgorzata Foremniak niejednokrotnie przyłapywana była na gorącym uczynku, jak łamała przepisy drogowe. Na swoim koncie ma już m.in. postój na drodze pożarowej, zatrzymywanie się na podwójnej linii ciągłej w pogoni za poranną kawą czy beztroskie porzucanie auta w miejscach całkowicie wyłączonych z ruchu. Fotoreporterzy regularnie dokumentują jej przewinienia, przez co w kuluarach show-biznesu przylgnęła już do niej mało chlubna łatka drogowej "recydywistki", dla której pośpiech i własna wygoda stają ponad bezpieczeństwem innych uczestników ruchu.
Za tak rażące zignorowanie znaku zakazu zatrzymywania się taryfikator przewiduje jednoznaczne konsekwencje – mandat karny oraz punkty na koncie kierowcy. Co więcej, w przypadku tarasowania ruchu lub ograniczenia widoczności na drodze, nieprawidłowo pozostawiony pojazd mógłby zostać odholowany na parking strzeżony na koszt właściciela.
Myślicie, że mandat by ją czegoś nauczył?