Nowa rzeczniczka Donalda Trumpa STRACIŁA PRACĘ po PIĘCIU DNIACH! Wydało się, że KŁAMAŁA w sprawie wykształcenia

Katie Zacharia zagrzała miejsce na stanowisku rzeczniczki prasowej Donalda Trumpa przez zaledwie… 120 godzin. Wpadka goniła wpadkę, a na jaw wyszło kłamstwo o egzaminie adwokackim. Biały Dom już szuka nowej osoby na stanowisko rzecznika.

Nowa rzeczniczka Donalda Trumpa STRACIŁA PRACĘ Nowa rzeczniczka Donalda Trumpa STRACIŁA PRACĘ
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Maks

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Donald Trump słynie z tego, że współpracowników dobiera według bardzo specyficznego klucza – ma być lojalnie, medialnie i najlepiej tak, by ładnie wyglądało w telewizji. Jeszcze przed chwilą prezydent piał z zachwytu nad Katie Zacharią, prawicową komentatorką i wierną fanką ruchu MAGA. Zacharia miała być nową gwiazdą Białego Domu po odejściu Karoline Leavitt. Rzeczywistość jednak brutalnie zweryfikowała jej "kompetencje".

W piątek amerykańskie media z The New York Times na czele poinformowały, że prezydent USA zwolnił Zacharię ze stanowiska rzecznika prasowego, kończąc tym samym jej burzliwą, tygodniową kadencję na stanowisku głównej rzeczniczki Białego Domu.

Jak przekazują zagraniczne media, rezydent sam zrelacjonował dziennikarzom pożegnalną rozmowę ze swoją (byłą już) rzeczniczką.

Szczerze? Na twoim miejscu bym to przemyślał. Katie, czy ty tego naprawdę potrzebujesz? Nie sądzę, żebyś tego potrzebowała – miał rzucić do niej Trump.

Chwilę później Katie pakowała już swoje kartony. Tym samym pobiła niechlubny rekord Anthony’ego Scaramucciego (który w 2017 roku wytrzymał na stanowisku dyrektora ds. komunikacji całe 10 lub 11 dni). Katie zwinęła żagle po zaledwie pięciu..


WIDEO
TYLKO NA PUDELKU: Kaeyra ukrywała związek z Krzysztofem Zalewskim. Wszystko wydało się po zdjęciach paparazzi: "Chcę o tym zapomnieć" (WIDEO)

Pierwsze sygnały, że kobieta nie sprawdza się na stanowisku były już podczas pierwsej konferencji. Katie wyszła na mównicę, gdzie przez bite osiem minut z trzęsącymi się rękami "dukała" oświadczenie z kartki, po czym łaskawie odpowiedziała na zaledwie… trzy pytania od wybranych, zaprzyjaźnionych redakcji. Całość trwała niecały kwadrans, po czym nowa twarz administracji Trumpa po prostu uciekła z sali.

Kłamstwo o wykształceniu

Prawdziwa bomba wybuchła jednak chwilę później. Katie przez lata przedstawiała się w sieci i na antenach telewizji jako wzięta prawniczka. Sam Trump w oficjalnych komunikatach dumnie nazywał ją swoją "panią mecenas". Dociekliwi dziennikarze szybko postanowili sprawdzić, gdzie Zacharia zdobyła uprawnienia.

Efekt? Okazało się, że Katie nigdy w życiu nie zdała egzaminu adwokackiego! Owszem, skończyła szkołę prawniczą na Pepperdine University, ale w 2011 roku oblała egzamin w Kalifornii i od tamtej pory do tematu nie wracała.

Kiedy zdezorientowany reporter zapytał ją wprost, gdzie właściwie zdała państwowy egzamin, Katie wypaliła: "Kiedy przeprowadziłam się do Chin!"

(Przypomnijmy: egzamin prawniczy w Chinach mogą zdawać wyłącznie… obywatele Chińskiej Republiki Ludowej). Gdy zrobiło się gorąco, Zacharia zaczęła się pokrętnie tłumaczyć, że... nie usłyszała pytania, bo w tle akurat lądował prezydencki śmigłowiec Marine One. Na domiar złego organizacje strażnicze złożyły na nią oficjalne doniesienia do izby adwokackiej o bezprawne podawanie się za prawnika.

Spodziewaliście się?

Katie Zacharia
Katie Zacharia © Getty | 2026 Getty Images
 Katie Zacharia
Katie Zacharia © Instgaram
Katie Zacharia i Trump
Katie Zacharia i Trump © Licencjodawca
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą