Poirytowana Agnieszka Włodarczyk odpowiada internautom na pytania o Roberta Karasia: "NIE PYTAJCIE MNIE"

Agnieszka Włodarczyk nieustannie wspiera Roberta Karasia, który walczy o pobicie rekordu świata w Ironmanie i relacjonuje dla fanów przebieg zmagań jej ukochanego. Zdaje się jednak, że gwiazda ma już dość niekończących się pytań od obserwatorów...

Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanówZestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów
Źródło zdjęć: © Instagram
Venus

Rozemocjonowana Agnieszka Włodarczyk od kilkudziesięciu godzin żyje w ciągłym stresie. Gwiazda, która porzuciła aktorstwo na rzecz działalności w mediach społecznościowych, przeżywa bowiem emocjonujące zmagania jej ukochanego, Roberta Karasia, który przebywa obecnie w Brazylii. Triathlonista po raz kolejny wziął udział w dziesięciokrotnym Ironmanie po tym, jak rok temu musiał wycofać się z zawodów, tłumacząc, że dalsze uczestnictwo mogłoby być zagrożeniem dla jego życia. Włodarczyk nie ukrywa, że emocje sięgają zenitu i trudno jej się na czymkolwiek skupić.

Robert przejechał ok. 740 km. U nas jest godzina 22, jest minus 5 godzin, ale oni mają ciemno. Plan był taki, że Robert odpocznie kiedy będzie ciemno, ale nagle siły w niego wstąpiły i dalej postanowił, że będzie jechał. (...) Jak tu zasnąć, widząc takie zdjęcia... Trzymaj się, kochanie - relacjonowała w niedzielny wieczór.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Pokąsana Agnieszka Włodarczyk prezentuje bąble: "Mam na ciele smugi, to podobno wcale NIE SCHODZI"

Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów o wyrozumiałość i pisze o Robercie Karasiu

Agnieszka Włodarczyk nieustannie wspiera ukochanego i stara się na bieżąco informować fanów o jego dalszych zmaganiach w Rio De Janeiro. Zdaje się jednak, że celebrytce powoli kończą się pokłady cierpliwości, gdyż zaciekawieni fani zadają jej mnóstwo pytań o zawody Roberta Karasia. 42-latka postanowiła więc opisać na Instagramie, jak obecnie wygląda jej codzienność.

Czytając Wasze pytania na priv, odnoszę wrażenie, że nie wszyscy wiedzą, że jestem w domu i śledzę zawody Roberta na telefonie. To trudne, bo nie ma mnie na miejscu i nie mogę w niczym pomóc, co jest nie ukrywam stresujące. Niestety nie rozdwoję się, chociaż bardzo bym chciała. Musiałam podjąć tę decyzję z uwagi na dobro naszego niespełna dwuletniego synka - rozpoczęła niegdysiejsza aktorka.

Tyle godzin w samolocie, nerwy, zmiana czasu, wilgotność powietrza, no i opinie w internecie dotyczące Rio de Janeiro i w ogóle Brazylii. Że nie do końca bezpiecznie, że zdarzają się rabunki, kradzieże i inne nieprzyjemne historie. Zapewne, Ci którzy tam byli napiszą teraz, że przesadzam, ale cóż, matka musi dbać o bezpieczeństwo dziecka priorytetowo - tłumaczyła.

Wracając do Roberta… Ja też nie wiem wszystkiego. Wiem odrobinę więcej niż Wy. Jak czegoś nie wiem, to googluję. Dostaję od Was mnóstwo pytań, a nie zawsze znam odpowiedzi. Proszę nie pytajcie mnie po 10 razy o link do zawodów. Informacje dotyczące zawodów są u Roberta na profilu. Nie jestem w stanie odpowiadać wszystkim na wiadomości prywatne, bo jestem praktycznie sama z dzieckiem, które pół dnia po mnie skacze, drugie pół próbuje wejść na stół, a dodatkowo bawi się w Tadka Niejadka. Wrzucam ile mogę i kiedy mogę. Bądźcie wyrozumiali proszę. I trzymajcie kciuki za Roberta - zaapelowała Agnieszka Włodarczyk.

Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów
Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów © Instagram
Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów
Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów © Instagram
Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów
Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów © Instagram
Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów
Zestresowana Agnieszka Włodarczyk apeluje do fanów © Instagram
Źródło artykułu: pudelek.pl
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą