Spodziewaliście się, że wybuchnie taka drama? Zobaczcie treść listu do Kingi Rusin.
W związku z Pani wpisem na Instagramie chcę przekazać stanowisko prezes Polskiego Związku Pływackiego Otylii Jędrzejczak. Odnoszę wrażenie, iż nie do końca prawidłowo zrozumiała Pani wypowiedź Pani prezes.
W wywiadzie tym prezes Otylia Jędrzejczak wskazała, że błędem Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego był fakt, iż od razu po rosyjskiej inwazji na Ukrainę nie wydano zakazu startu dla Rosjan i Białorusinów w igrzyskach olimpijskich, a obecnie decyzję de facto zrzucono na światowe federacje sportowe.
Dlatego w nawiązaniu do przedstawionych rekomendacji przez MKOL do federacji światowych wskazała jedynie, że należy poszukać rozwiązania, które może uchronić innych zawodników przed bardzo trudną sytuacją. A chodzi o start w imprezach sportowych zawodników z Rosji i Białorusi, ale tylko tych, którzy sprzeciwiają się wojnie i podpiszą deklarację w tej sprawie. Podała konkretny przykład zawodniczki z Białorusi.
Pani Otylia Jędrzejczak podkreśliła, iż podpisanie takiego dokumenty wiązałoby się także ze startem w reprezentacji uchodźców jak ta stworzona przez MKOL na IO w Tokio. Nawiązała także do sytuacji białoruskiej pływaczki Alaksandry Harasimienii, która dziś ze swoją fundacja walczy o pomoc sportowcom sprzeciwiającym się władzy w Białorusi i Rosji (za co sportowcy często są skazywani na karę więzienia w swoim kraju).
Proszę zwrócić uwagę również na kolejną wypowiedź prezes Otylii Jędrzejczak, w której podkreśliła ona, iż zarząd Europejskiej Federacji Pływackiej, którego prezes Jędrzejczak jest członkiem, jest przeciwny dopuszczeniu Rosjan i Białorusinów do startów. – Jako Europa walczymy o to, by nie było tej możliwości – powiedziała.
Podkreślała także to, iż federacje światowe dziś muszą same odnieść się do rekomendacji MKOL i podjąć decyzje. Na przykład światowa federacja pływacka podjęła decyzję o powołaniu niezależnej komisji, która ma szczegółowo opracować procesy i zasady wdrażania zawodników. Propozycja ta następnie będzie poddana pod dyskusję i decyzje zarządu światowej federacji.
W nawiązaniu do Pani wpisu na Instagramie prosimy o jego poprawienie zgodnie z całą treścią wywiadu. Jest oczywiste, że nie chodzi o "świstek papieru", a o rzeczywistą deklarację, która – pewnie Pani to przyzna – raczej nie przyniosłaby poparcia dla tych sportowców reżimów Putina czy Łukaszenki. Rekomendacje podpisania oświadczenia została także wydana w przypadku Igrzysk Europejskich.