Rysownik spędził wakacje w ośrodku odwykowym. Największe obawy miał przed powrotem do pracy. Bał się, że nie znajdzie natchnienia bez narkotyków.
Trudno jest skończyć z kokainą bez wyraźnego sygnału. Pojechałem do ośrodka odwykowego, spędziłem tam bardzo przyjemne wakacje. Najbardziej się bałem tego, że nie będę mógł pracować. Praca przestała mnie kręcić. Mam świadomość pułapek, jakie nałóg zastawia, tych wszystkich tłumaczeń. Nadal nie czuję pewności w pracy, jaką miałem wcześniej.