Roześmiana od ucha do ucha Maja Sablewska zostawiła mercedesa za PÓŁ BAŃKI na zakazie i pognała na zakupy (ZDJĘCIA)
Maja Sablewska z uporem maniaka parkuje auto gdzie popadnie. Tym razem świadkami jej drogowej niefrasobliwości były osoby poruszające się w piątek w obrębie ul. Mysiej w Warszawie. Szeroki uśmiech zdobiący jej lico wskazywał na kompletne zbagatelizowanie tego problemu.
Z przykrością musimy stwierdzić, że zestawienie znanych osób dopuszczających się nagminnego łamania przepisów ruchu drogowego obejmuje coraz więcej nazwisk. Ostatnią gwiazdą przyłapaną na gorącym uczynku była Edyta Herbuś, która na początku tygodnia przejechała swoją wypasioną bryką na czerwonym świetle w samym centrum Warszawy. Udokumentowanych na zdjęciach przypadków wykroczeń mamy jednak zdecydowanie więcej.
ZOBACZ: Zabiegana Anna Mucha załatwia sprawunki na mieście i ŁAMIE PRZEPISY ruchu drogowego (ZDJĘCIA)
W miniony poniedziałek fotoreporterzy ruszyli za Mają Sablewską. Zgodnie z ich podejrzeniami właścicielka Mercedesa klasy G W463 zatrzymała auto w nieprzeznaczonym do tego miejscu. Doradczyni wizerunkowa nawet nie zwróciła uwagi na znak zakazu parkowania. Błyskawicznie czmychnęła do pobliskiego butiku, ucinając sobie po drodze małą pogawędkę.
Odziana w kremowe futerko i czarne szerokie spodnie 45-latka wymachiwała czarną torebką Birkin i papierową torbą z logotypem jednego ze swoich ulubionych japońskich sklepów. Po wsadzeniu jej do bagażnika ruszyła przed siebie.
Jej promienny uśmiech wynikał z braku mandatu?
Maja Sablewska przyzwyczaiła nas do tego, że jest mocno na bakier z przepisami ruchu drogowego.
Wykorzystała okazję, by spotkać się naprędce ze znajomą.
Celebrytkę można regularnie spotykać na zakupach w warszawskim Śródmieściu.
Maja od kilku lat jeździ Mercedesem, na zakup którego przeznaczyła bagatela 500 tysięcy zł.
Miejmy nadzieję, że w trakcie jazdy zwraca uwagę na znaki drogowe.
Byłej managerce gwiazd znów się upiekło.