Sebastian M. skazany. Zapadł wyrok po tragicznym wypadku

Sąd Rejonowy w Piotrkowie Trybunalskim skazał Sebastiana M. na 8 lat pozbawienia wolności za śmiertelny wypadek na autostradzie A1 z 16 września 2023 r. Zginęła trzyosobowa rodzina jadąca Kią. Orzeczenie nie jest prawomocne i może zostać zaskarżone.
Sebastian M. skazany. Zapadł wyrokSebastian M. skazany. Zapadł wyrok
Źródło zdjęć: © East News
Venus

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach zakończyło się postawieniem Sebastianowi M. zarzutu spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym na A1 w rejonie miejscowości Sierosław (woj. łódzkie). Akt oskarżenia trafił do Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim we wrześniu 2025 r., a rozprawy ruszyły kilka tygodni później.

Z ustaleń prokuratury wynikało, że kierowany przez 35-latka samochód BMW 850i poruszał się z prędkością między 315 a 329 km/h i uderzył w prawidłowo jadącą Kię Proceed. W chwili zderzenia BMW miało jechać około 253 km/h – na taką wartość wskazywał sterownik EDR zamontowany w pojeździe oskarżonego. Po uderzeniu Kia stanęła w ogniu. W samochodzie zginęli Martyna i Patryk Biali oraz ich 5-letni syn Oliwier – rodziny ofiar zgodziły się na podanie ich danych.


WIDEO
Sebastian M. skazany. Oto wyrok po tragedii na A1 

Sebastiana M. nie przyznał się i rzucał oskarżeniami pod adresem instytucji

W trakcie procesu Sebastian M. nie przyznawał się do winy i kwestionował relacje świadków. Podnosił też, że ofiary zginęły – jak twierdził – "w pożarze, a nie w wyniku wypadku", oraz utrzymywał, że to kierowca Kii zajechał mu drogę. Składając oświadczenia, zarzucał policji i prokuraturze fałszowanie materiału dowodowego, media oskarżał o stronniczość, a siebie określał jako "wroga publicznego nr 1". W ujawnionych przez o2.pl rozmowach prowadzonych z aresztu z bliskimi przekonywał również, że sąd jest mu "nieprzychylny", i mówił, że ewentualną karę pozbawienia wolności miałby odbyć w Niemczech, bo ma także niemieckie obywatelstwo.

Sebastian M. skazany na 8 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny

21 października 2026 r. zapadło orzeczenie w sprawie. Sąd uznał Sebastiana M. za winnego, opierając się na materiale dowodowym zgromadzonym przez prokuraturę, i wymierzył mu karę 8 lat więzienia. Jak podkreślano w toku sprawy, jest to najwyższa sankcja przewidziana przez polski kodeks karny za to przestępstwo. Wyrok nie jest prawomocny – stronom przysługuje prawo odwołania.

Sprawa Sebastiana M. poruszyła opinię publiczną

Sprawa stała się ogólnopolsko głośna m.in. z powodu działań podejmowanych przez Sebastiana M. po wypadku. Kilka dni po zdarzeniu wyjechał z Polski do Niemiec, następnie drogą lądową dotarł do Turcji, a później poleciał do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. 29 września 2023 r. prokuratura wydała za nim list gończy.

Sebastian M. przekonywał, że nie zamierza wracać do kraju i przedstawiał się jako "ofiara nagonki medialnej". Został zatrzymany przez dubajską policję 4 października 2023 r. i w areszcie spędził kilka miesięcy. Zgoda władz Zjednoczonych Emiratów Arabskich na jego ekstradycję zapadła 15 maja 2025 r., po zaangażowaniu polskiego MSZ oraz Ministerstwa Sprawiedliwości. 26 maja 2025 r. mężczyznę sprowadzono do Polski.

Utrudnianie ekstradycji i postawa w trakcie procesu

Według ustaleń, Sebastian M. podejmował kroki, które przedłużały procedurę ekstradycyjną – składał odwołania oraz uzyskał status rezydenta ZEA. W czasie procesu nie okazał skruchy za spowodowanie wypadku, a postępowanie było przedłużane również przez działania podejmowane przez niego i jego obrońców. Rodziny ofiar uczestniczyły w każdej rozprawie, a oskarżony – jak wskazywano – nie zwrócił się do nich z bezpośrednim wyrazem skruchy.

Sebastian M. skazany. Zapadł wyrok
Sebastian M. skazany. Zapadł wyrok © East News
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą