W ostatnim czasie aktywność osoby, która przejęła profil Macieja Orłosia, wyraźnie się nasiliła. Na koncie pojawiają się wpisy o wulgarnym, seksistowskim i rasistowskim charakterze. Jeden z nowszych postów nawiązywał wprost do tzw. "miłości francuskiej", co zaskoczyło część obserwujących i wywołało falę komentarzy.
WIDEOSmolasty nie planuje pogodzić się z Dodą: "Ona robi swoje, JA ROBIĘ SWOJE"
Maciej Orłoś o próbach odzyskania profilu: automaty i brak realnego wsparcia
Maciej Orłoś podkreśla, że do przejęcia jego konta doszło kilka miesięcy temu i od tamtej pory bezskutecznie próbuje odzyskać dostęp. Wskazuje przy tym na problem z dotarciem do realnego wsparcia po stronie serwisu – kontakt ma odbywać się głównie przez zautomatyzowane mechanizmy, które odsyłają odpowiedzi niewnoszące nic do sprawy albo odrzucają zgłoszenia.
Ktoś przejął moje konto kilka miesięcy temu. I od tego czasu próbuję je odzyskać na różne sposoby, na razie bez skutku - mówi w "Fakcie" Orłoś.
Dziennikarz relacjonuje również, że zwracał się o pomoc do instytucji związanych z cyberbezpieczeństwem, jednak nie uzyskał wsparcia pozwalającego rozwiązać problem. Jak ujął to wprost: "X lekceważy i AI informuje, że nic nie może".
Wobec braku skutecznej reakcji ze strony platformy Orłoś zapowiada, że zamierza zgłosić sprawę na policję oraz szukać innych dróg działania.
Pozostaje zgłoszenie na policję, co pewnie zrobię (pro forma), oraz jeszcze jakieś inne działania wszelkimi możliwymi ścieżkami - dodaje.