Tymczasem w Sejmie: Krzysztof Rutkowski o Michale Kołodziejczaku: "Czy on na waszych oczach ma się ODLAĆ?!"

Krzysztof Rutkowski wkroczył na sejmowe korytarze, by ratować dobre imię skompromitowanego Michała Kołodziejczaka. Gdy zniecierpliwieni dziennikarze zaczęli dociekać, gdzie podziewa się sam zainteresowany i dlaczego unika rzetelnych testów na obecność narkotyków, samozwańczemu detektywowi puściły wszelkie hamulce.

Krzysztof Rutkowski, Michał KołodziejczakKrzysztof Rutkowski, Michał Kołodziejczak
Źródło zdjęć: © East News
Kokosimo

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

W ostatnich dniach wokół Michała Kołodziejczaka rozpętała się prawdziwa burza. Po głośnym materiale Kanału Zero, w którym byłe współpracowniczki zarzuciły posłowi przemoc, poniżanie oraz nakłanianie do zażywania kokainy, lider Agrounii został bezterminowo zawieszony w klubie Koalicji Obywatelskiej.

Na ratunek tonącemu politykowi ruszył nie kto inny, jak Krzysztof Rutkowski, zapowiadając przed kamerami sensacje, które miały wstrząsnąć krajem. Kiedy jednak we wtorek na sejmowym korytarzu rozbłysły flesze, okazało się, że "kwadratowowłosy" gwiazdor stoi przed mikrofonami zupełnie sam. Kołodziejczak, choć w Sejmie trwało posiedzenie, zapadł się pod ziemię. Zdezorientowany detektyw przekonywał jedynie, że jego klient wkrótce "się otworzy", a reporterzy chcący poznać powody jego nieobecności powinni po prostu… zadzwonić na jego prywatny numer.


DLA CIEBIE
OTOMOTO zamieniło jedno kliknięcie w prawdziwy show!

Awantura o testy narkotykowe Michała Kołodziejczaka: "Czy on na waszych oczach ma się odlać?!"

Prawdziwy pożar wybuchł w momencie, gdy reporterzy zaczęli drążyć temat badań toksykologicznych. Rutkowski zaczął plątać się w zeznaniach, tłumacząc mętnie, że poseł zrobił wprawdzie testy, ale "w warunkach domowych na własny użytek" i żadna oficjalna instytucja ich nie weryfikowała. Gdy Monika Krześniak z Kanału Zero wytknęła mu brak wiarygodności takich procedur, ubranemu w markowe ciuszki celebrycie puściły nerwy.

Czy Kołodziejczak na waszych oczach ma się odlać?! Mamy zrobić próbkę?! – wrzasnął do mikrofonów oburzony detektyw.

Kiedy z tłumu reporterów padło chóralne i gromkie "Tak!", zszokowany Rutkowski zdołał jedynie wykrztusić:

No to go o to poproszę.

Zarzuty bez nazwisk, Andrzej Lepper i ucieczka do Tajlandii – show Krzysztofa Rutkowskiego

Zamiast zapowiadanych rewelacji, zebrani przedstawiciele mediów usłyszeli kuriozalną mieszankę wątków pobocznych. Rutkowski poinformował co prawda o złożeniu zawiadomienia do Prokuratury Okręgowej w Warszawie, które ma rzekomo dotyczyć trzech posłów, w tym jednego wiceministra, jednak… kategorycznie odmówił ujawnienia jakichkolwiek nazwisk.

Sądzę, że osoby, które pełnią jedne z najwyższych funkcji w państwie polskim, mogą mieć z tego tytułu poważne problemy – stwierdził. O nazwiskach dzisiaj nie będziemy mówić, ponieważ to prokuratura musi państwu je ewentualnie podać.

By zatuszować brak konkretów, celebryta zaczął snuć opowieści o własnych wyrokach, wyprawach do Naddniestrza oraz "kroku dzielącym Polskę od wojny domowej". Rutkowski przypomniał dziennikarzom, że w przeszłości skazano go na sześć lat więzienia za wywiezienie kobiety z dzieckiem z Grecji. Zaznaczył, że w styczniu 2023 r. został uniewinniony.

Wiecie, jak żyć ze świadomością skazania na sześć lat więzienia? Nie wiecie – mówił.

Mało tego, Kołodziejczaka określił mianem "zapłakanego człowieka na skraju załamania", dramatycznie porównując jego losy do tragicznej historii Andrzeja Leppera. Na deser zadeklarował, że zamierza doprowadzić do publicznego wystąpienia swojego klienta, zanim sam… spakuje walizki i odleci wypoczywać w swojej luksusowej posiadłości w Tajlandii.

Cyrk na kółkach?

Krzysztof Rutkowski
Krzysztof Rutkowski © East News | Filip Naumienko/REPORTER, JACEK DOMINSKI/REPORTER
Krzysztof Rutkowski
Krzysztof Rutkowski © East News | Filip Naumienko/REPORTER, JACEK DOMINSKI/REPORTER
Krzysztof Rutkowski
Krzysztof Rutkowski © East News | Filip Naumienko/REPORTER, JACEK DOMINSKI/REPORTER
Michał Kołodziejczak
Michał Kołodziejczak © East News | Adam Burakowski
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą