Ujawniono PRZYCZYNĘ ŚMIERCI 23-letniego Williama Chapmana

William Chapman, który został zaatakowany przez tygrysa po wtargnięciu na wybieg drapieżnika w parku dzikich zwierząt, zmarł w wyniku "licznych obrażeń urazowych" - poinformowano podczas dochodzenia wyjaśniającego okoliczności jego śmierci.

Oto okoliczności śmierci Williama ChapmanaOto okoliczności śmierci Williama Chapmana
Źródło zdjęć: © Instagram, TikTok
Witek

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Do mrożących krew w żyłach wydarzeń doszło w minioną sobotę w Yorkshire Wildlife Park w pobliżu Doncaster. William Chapman, który tego dnia samotnie odwiedzał popularny park safari, niespodziewanie sforsował zabezpieczenia platformy widokowej i wskoczył bezpośrednio na teren wybiegu tygrysów amurskich. Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że młody mężczyzna sprawiał wrażenie nieobecnego, a w dłoni trzymał telefon komórkowy, którym rejestrował moment zbliżania się do ważącego niemal 200 kilogramów drapieżnika o imieniu Altai. Choć przerażeni turyści krzyczeli z kładki, próbując odwrócić uwagę zwierzęcia i powstrzymać 23-latka, doszło do brutalnego ataku. Służby ratunkowe pojawiły się na miejscu błyskawicznie, jednak obrażenia okazały się zbyt rozległe - Brytyjczyk zmarł. W wydanym oświadczeniu jego zrozpaczona rodzina opisała go jako "bystrego, ciepłego i serdecznego człowieka", ujawniając jednocześnie, że od lat toczył ciężką walkę z poważnymi problemami psychicznymi i przyjmował silne leki.


WIDEO
Maria Prokop pierwszy raz o problemach ze zdrowiem psychicznym

Przyczyna śmierci Williama Chapmana

Jak przekazano podczas rozpoczęcia dochodzenia w sądzie koronera w Doncaster, dwudziestoparolatek zmarł na miejscu zdarzenia, a przyczyną jego śmierci były "liczne obrażenia urazowe powstałe w wyniku kontaktu ze zwierzęciem". Starsza koroner Nicola Mundy poinformowała, że ​​mężczyzna chorował psychicznie - zdiagnozowano u niego schizofrenię i w przeszłości przechodził epizody psychotyczne. Chapman korzystał z usług psychiatrycznych dla dorosłych w Doncaster, jednak - jak zaznaczono podczas dochodzenia - "funkcjonował bardzo dobrze, był samodzielny i nie wymagał stałej opieki".

Podczas przesłuchania ujawniono, że rodzina zmarłego wyrażała zastrzeżenia co do sposobu, w jaki był on objęty opieką przez fundację Doncaster and South Humber NHS Foundation Trust. Urzędniczka współpracująca z koronerem, Caitlin Brookes, przekazała, że ​​rodzina zgłosiła "szereg zastrzeżeń" dotyczących kontaktu z placówkami zdrowia psychicznego. Po śmierci mężczyzny instytucja ta wszczęła wewnętrzne dochodzenie. W środę rzecznik placówki oświadczył, że "nigdy nie udziela komentarzy na temat tego, czy dana osoba korzysta lub nie korzysta z oferowanych przez nią usług". Brookes opisywała podczas przesłuchania: "Do pana Chapmana podszedł tygrys, doszło między nimi do kontaktu fizycznego, w wyniku którego mężczyzna doznał licznych obrażeń, co doprowadziło do jego szybkiej śmierci".

Główna koroner poinformowała, że ​​oczekuje na bardziej szczegółowy raport dotyczący zakresu odniesionych przez Williama obrażeń. W czwartek rano Mundy otworzyła postępowanie wyjaśniające (rodzina zmarłego zdecydowała się w nim nie uczestniczyć) i odroczyła je do 18 marca 2027 roku.

William Chapman próbował sił w aktorstwie

Jak ujawniła stacja BBC, zmarły tragicznie mężczyzna miał w przeszłości obiecujący epizod w show-biznesie i jako dziecko próbował swoich sił przed kamerami brytyjskich gigantów telewizyjnych. William zagrał m.in. postać Alfiego Chaplina w dwuczęściowym komediodramacie ITV "May Contain Nuts", gdzie na planie partnerowała mu Shirley Henderson - aktorka doskonale kojarzona z roli Jęczącej Marty w filmowej sadze o Harrym Potterze. Z kolei w edukacyjnej serii BBC "True Stories" młody aktor wcielił się w postać wybitnego lekarza Edwarda Jennera. Do bolesnych informacji odniosła się szkoła Jackie Palmer Stage School w High Wycombe, do której uczęszczał w dzieciństwie - we wzruszającym pożegnaniu pedagodzy wspominali go jako niezwykle utalentowanego i zaangażowanego wychowanka. Władze ogrodu zoologicznego przekazały kondolencje bliskim Chapmana oraz poinformowały, że tygrys Altai pozostał na wybiegu i nie zostanie uśpiony. Sprawę procedur bezpieczeństwa oraz ewentualnych uchybień w parku szczegółowo bada obecnie lokalna rada miejska we współpracy z policją.

Pudelek Pink Party © Pudelek
William Chapman
William Chapman © Instagram
William Chapman
William Chapman © Instagram
William Chapman
William Chapman © Instagram
William Chapman
William Chapman © TikTok
William Chapman
William Chapman © TikTok
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą