Urlopowy dramat Mai Bohosiewicz: najpierw musieli iść pieszo z samolotu, potem chcieli wcisnąć im Toyotę: "Nie mają dla nas SUVA"
Maja Bohosiewicz przeżyła lotniskowy dramat po przylocie do Mediolanu. Po wyjściu z samolotu musiała iść pieszo, a samochód, który zarezerwowali z SUVA, zmienił się w Toyotę. Oczywiście nie obyło się bez szczegółowego relacjonowania.
Źródło zdjęć: © Instagram