Kim Kardashian po raz kolejny musiała zmierzyć się z niechcianym zainteresowaniem ze strony intruzów. Choć w jej wartej ponad 60 milionów dolarów posiadłości w Hidden Hills od miesięcy trwa generalny remont, a sama celebrytka wraz z dziećmi mieszka w wynajmowanym domu, budynek wciąż przyciąga nieproszonych gości.
Włam do luksusowej posiadłości Kim Kardashian
W niedzielne popołudnie na terenie posiadłości zjawił się 27-letni mężczyzna. Z doniesień TMZ wynika, że intruz dostał się na teren posiadłości, a następnie zaczął pakować napotkane przedmioty do samochodu. Na tym jednak nie poprzestał — w pewnym momencie wsiadł za kierownicę auta należącego do jednego z pracowników Kardashianki i jak gdyby nigdy nic wyjechał na przejażdżkę po luksusowym osiedlu.
ZOBACZ TAKŻE: Lewis Hamilton ZNÓW zasypuje swój Instagram fotkami z Kim Kardashian. Miłość kwitnie? (FOTO)
WIDEOSkolim odpowiada krytykującym go celebrytom: "Może NIEKTÓRZY MAJĄ MNIEJ POMYSŁU NA SIEBIE i żyją życiem innych"
Ochrona posiadłości natychmiast zorientowała się w sytuacji i powiadomiła biuro szeryfa. Radiowozy błyskawicznie otoczyły teren, a zdezorientowany 27-latek został zatrzymany na gorącym uczynku bez stawiania oporu. Jak poinformowała policja, mężczyźnie postawiono zarzuty kradzieży z włamaniem. Przy intruzie nie znaleziono broni, a w trakcie całego zdarzenia nikt nie ucierpiał.
Co ciekawe, do całej sprawy szybko odniosły się osoby z bliskiego otoczenia milionerki. W rozmowie z serwisem TMZ wyjaśniły, że wersja służb jest nieco przesadzona
Myślicie, że po tym zdarzeniu Kim zdecyduje się na jeszcze bardziej rygorystyczne środki bezpieczeństwa?