Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"

Weronika Sowa (studentka prawa), nie zorientowała się, że istnieje coś takiego jak prawo autorskie. "Stwierdziłam, że jeżeli się od tego odsunę, przestanę to używać, to tak naprawdę będzie OK, a nie było OK" - wyznała Wersow.

Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"
Źródło zdjęć: © Instagram

Nad odnoszącą sukcesy Ekipą Friza zgromadziły się ostatnio czarne chmury. Wszystko przez szereg wpadek, które wypunktował influencerom Sylwester Wardęga w nowym filmie. Największym echem odbiły się oskarżenia dotyczące Wersow. Okazało się, że dziewczyna Friza przez dwa lata wykorzystywała do celów komercyjnych grafikę przedstawiają sowę i robiła to bez wiedzy jej autora. Wardęga skontaktował się z zaskoczonym francuskim artystą, który wyznał, że nikomu nie udzielił licencji na używanie znaku, który w Polsce już mocno kojarzy się Wersow.

Weronika wraz z całą Ekipą odpowiedziała na te zarzuty, ale jej argumentacja nie jest zbytnio przekonująca. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że influencerka była studentką prawa...

Nie miałam żadnych złych zamiarów w momencie, kiedy wykorzystywałam to logo, bardziej po prostu myślałam, że jest to dozwolone. Tak naprawdę w ogóle się nie zorientowałam w tym temacie i po prostu nie wykupiłam żadnej licencji, nawet wtedy nie wiedziałam, że tak trzeba zrobić - wyznała Wersow.

Fenomen Friza. Ekspertka wskazuje na ciekawe połączenie

Wersow teraz twierdzi, że żałuje, że nie zwróciła się do autora grafiki, by kupić od niego licencję.

Za bardzo nie czułam jeszcze odpowiedzialności do tego, że powinnam się z nim skontaktować i tak dalej, co było tak naprawdę było dużym błędem. Stwierdziłam, że jeżeli się od tego odsunę, przestanę to używać, to tak naprawdę będzie OK, a nie było OK - przekonywała Wersow w nowym wideo Ekipy.

Sowa w końcu przeprosiła autora grafiki, ale ten nie odpisał na jej wiadomość. Influencerka kaja się i twierdzi, że spróbuje zrekompensować finansowo artyście fakt, że przez dwa lata korzystała z jego rysunku bez pozwolenia.

Przeprosiłam artystę, przepraszam też wszystkich widzów, jeżeli wprowadziłam was w błąd. Jest mi z tym strasznie głupio - dodała.

Przekonują Was takie przeprosiny?

Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"
Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE" © Instagram
Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"
Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE" © Instagram
Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"
Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE" © Instagram
Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE"
Wersow tłumaczy się z KRADZIEŻY logo francuskiego twórcy. "Po prostu myślałam, ŻE TO DOZWOLONE" © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą