Wiśniewski wspomina swoje "royal wedding": "Mandaryna była miłością mojego życia"
"Niestety, okazało się, że niesłusznie, bo odeszła. Pozostaną nam miłe wspomnienia i szacunek" - kończy wspominki.
"Niestety, okazało się, że niesłusznie, bo odeszła. Pozostaną nam miłe wspomnienia i szacunek" - kończy wspominki.