Trwa ładowanie...
Przejdź na
Cherry
|

Agnieszka Hyży mówi o utraconych ciążach, wspominając zachowanie Grzegorza Hyżego: "Wyznał, że nie chciałby jeszcze raz tego przeżywać"

120
Podziel się:

Agnieszka i Grzegorz Hyży kilka miesięcy temu zostali rodzicami Leona, jednak droga do szczęśliwych narodzin nie była usłana różami. W nowym wywiadzie gwiazda po raz kolejny otworzyła się w temacie licznych poronień, zdradzając, jak z trudną sytuacją radził sobie jej ukochany.

Agnieszka Hyży mówi o utraconych ciążach, wspominając zachowanie Grzegorza Hyżego: "Wyznał, że nie chciałby jeszcze raz tego przeżywać"
Agnieszka Hyży o utracie ciąży (AKPA)

Nie da się ukryć, że Agnieszka Hyży i Grzegorz Hyży od początku trwania swojego związku wzbudzają żywe zainteresowanie portali plotkarskich. Media mają jednak nieco utrudnione zadanie, ponieważ para raczej niechętnie dzieli się szczegółami z życia prywatnego. Zamiast tego skupiają się na promowaniu zawodowych osiągnięć. Małżonkom przez siedem miesięcy udawało się trzymać ciążę celebrytki w tajemnicy. Dopiero gdy Agnieszka była już w ostatnim trymestrze, poinformowali fanów o radosnej nowinie.

Zarówno Grzegorz, jak i Agnieszka mają doświadczenie w wychowywaniu dzieci - celebrytka jest mamą 9-letniej Marty, natomiast wokalista doczekał się bliźniaków, Wiktora i Alexandra, ze związku z Mają Hyży. Wielkim pragnieniem pary było jednak spłodzenie wspólnego potomka. Marzenie udało im się spełnić pod koniec ubiegłego roku, gdy na świat przyszedł ich syn Leon, który od razu stał się oczkiem w głowie znanych rodziców. Mama chłopca wyznała jednak, że droga do szczęścia była trudna i wyboista ze względu na liczne poronienia.

Zobacz także: Agnieszka Hyży: "Informacja o ciąży była tylko dla najbliższych"

W podcaście "Tak mamy" gwiazda cofnęła się pamięcią do czasów, gdy wspólnie z mężem starali się o dziecko, jednak nie byli w stanie z nikim dzielić się szczęśliwą nowiną w obawie przed utratą ciąży:

Bo bywało ciężko, więc długo braliśmy pod uwagę, że wszystko może się wydarzyć. Ciążę ukrywałam przed dziećmi do szóstego miesiąca. A miałam duży brzuch, więc nie było łatwo. […] Chciało mi się płakać, gdy córka prosiła, że chce rodzeństwo i pytała, dlaczego wciąż go nie ma. Mówiłam wtedy: Martusiu, to nie jest takie łatwe, jak będziesz dorosła, to o tym porozmawiamy. A ona zadawała mi to pytanie również wtedy, gdy byłam w kolejnych ciążach... Z jednej strony bardzo już chciałam jej powiedzieć. A z drugiej, mając w głowie poprzednie doświadczenia, wiedziałam, że nie mogę tego zrobić. Ona jeszcze nie jest w stanie zrozumieć, że czasem coś takiego dzieje się w życiu kobiety, że jest dziecko i nagle go nie ma - zdradziła.

Agnieszka wspomniała także o sposobie, w jaki Grzegorz radził sobie podczas ciężkich momentów, podkreślając, że poronienie to trudna sytuacja nie tylko dla kobiety:

Jest to też ogromne obciążenie dla mężczyzny. W pewnym momencie, gdy miałam chwilę słabości i żaliłam się, jaka to jestem biedna, Grzesiek powiedział: "Słuchaj, ale to nie jest tak, że mnie to nie dotyka." Potem gdy po raz kolejny poroniłam, mąż wyznał, że nie chciałby jeszcze raz tego przeżywać… A przede wszystkim nie chciałby patrzeć, jak ja znów przez to przechodzę - mówiła gorzko.

Doceniacie jej szczerość?

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
pudelek.pl
KOMENTARZE
(120)
Ugh
4 miesiące temu
Cieszę się, że w końcu ktoś mówi o tym bez tabu. Trzymanie w tajemnicy poronienia jak największego wstydu zrobiło wystarczająco wiele krzywdy zbyt wielu kobietom. Dosyć tej propagandy sukcesu. Życie to też bolesne zdarzenia, o których trzeba mówić. Jak poroniłam, myślałam, że to się nie zdarza i tylko ze mną jest coś nie tak - gdy zaczęłam mówić o tym otwarcie, okazało się, że co druga kobieta w moim otoczeniu choć raz to przeżyła, ale trzymała wszystko w wielkiej tajemnicy. Nie powinno tak być. Ludzie powinni sobie uświadomić, że może być ciąża, a za chwilę może jej nie być. Żadne trzymanie w tajemnicy, niekupowanie dziecku rzeczy do 7 miesiąca ciąży żeby nie zapeszyc - nie wpłynie na los ciąży.
Mimi
4 miesiące temu
Wolę czytać o takich wywodach i problemach celebrytów niż sytuację np.z knajpy, gdzie podano nieświeże ostrygi czy szampan za tysiaka okazał się niedobry. To przynajmniej jest szczere. A wiem z doświadczenia, że kobieta w podobnej sytuacji po przeczytaniu czy usłyszeniu takich słów (nie tylko od osoby znanej) nie czuje się sama i ma nadzieję na szczęśliwe rozwiązanie swojej sytuacji życiowej.
Moni
4 miesiące temu
Może komuś to pomoże nawetvniebmacie pojęcia ile kobiet cierpi po poronieniu o którym nikt nie wie ..widzialam już wszystko w szpitalu I niech nikt o tym nie pisze kto nigdy tego nie przeszedł.
Kasia
4 miesiące temu
Jak czytam te komentarze to mnie mdli. Że przecież to natura, że 50% ciąż to poronienie, że czemu ona zdziwiona. Jezu. Normalnie jak jest się w ciąży to człowiek modli się żeby donosić. Bo chce mieć dziecko. A poronienie to strata, ból. Utrata marzenia często długo oczekiwanego. Czego wy ludzie nie rozumiecie. Że jak piąty raz poronisz to masz depresję i przestajesz wierzyć że jeszcze możesz zostać matką. Ile trzeba siły żeby się podnieść i próbować po raz kolejny.
Paula
4 miesiące temu
"Wyznal, ze nie chcialby tego znow przezywac". Tez mi wyznanie. Sa tacy co by chcieli?
Najnowsze komentarze (120)
Mary
4 miesiące temu
To jest bardzo trudne doświadczenie, mam czworo dzieci, straciłam piąte, zupełnie nieplanowane. I nigdy nie przypuszczałam, że to może tak bardzo boleć i tak trudno jest się pozbierać po poronieniu. Niby na zewnątrz żyje się normalnie, nie myśli o tym ciągle, ale to gdzieś siedzi w człowieku.
tak myślę
4 miesiące temu
Urodziłam dwoje zdrowych dzieci. Jednak nie wyobrażam sobie tak szaleńczej walki o kolejne dziecko. Jestem w stanie zrozumieć , że walczymy o przyjście na świat pierwszego dziecka. Ale jeśli nie wychodzi z kolejnymi to trzeba zachować trochę pokory i przyjąć ten fakt z godnością , choć jest to strasznie trudne.
olek
4 miesiące temu
już tak się sprzedawać bez wstydu co się nie robi dla kasy szkoda tylko dzieci
Yt89
4 miesiące temu
Bo kobieta zajdzie w ciążę, straci ją, to potem rok jak nie dłużej przeżywa i nie da się z nią wytrzymać.
Ciekawa
4 miesiące temu
Poronień współczuję. Nie rozumiem jednak, dlaczego nazywacie tę panią gwiazdą. Czym sobie na to zapracowała? Związkiem z Mroczkiem?
ala
4 miesiące temu
kobieta nie jest maciorą,żeby co rok zapładniać się, jeżeli 2 ciąże ulegną poronieniu, to należy zaprzestać zapładniać się, bo po 50 roku zdrowie takiej kobiecie padnie
Akslop
4 miesiące temu
Czy na prawdę ludzie nie mają wstydu???? To ogromne tragedię, ale po co to wywlekać publicznie na miłość boską!!!! Zachowajcie odrobinę intymności dla siebie
GościuUuUu
4 miesiące temu
Jaki ten Grześ jest biedniutki. Maleństwo takie, tak się przejął.
Bożena
4 miesiące temu
Poroniłam dwukrotnie .Radość i strach towarzyszyły mi każdego dnia . Zdrowo się odrzywialam , nie przemeczalam a mimo to traciłam dzieci . Depresja odbijała się na całej rodzinie . Aż w końcu odpuściłam pomyślałam że nie mogę być egoistką . Nie mogę świadomie skazywać na śmierć kolejnego dziecka . Nie oceniam , ale kiedy słyszę że kobiety poroniły 6-8 krotnie . Osiem radości , nadzieji a potem 8 psychicznych pogrzebów , pustki . Nie dałabym rady znieść tego , zapewne skonczylabym w psychiatryku .
Ironia
4 miesiące temu
A to wsparcie niesamowite
Dr Haus
4 miesiące temu
nie mamy ochoty czytać o ciążach , chorobach, nowych meblach .....przestań wreszcie kobieto!
Lili
4 miesiące temu
Boli to wiem ale ile jeszcze celebrytek będzie opisywać ,nam zwykłym kobietom też to się zdarza
takie czasy
4 miesiące temu
Pan udaje ze śpiewa pani cos tam cos tam czyli belkot o wszystkim i niczym
No tak
4 miesiące temu
Zainteresowanie spadło trzeba poopowiadać o swoich macicowych sekretach
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie