Andrzej Mountbatten-Windsor, znany wcześniej jako książę Andrzej, został niedawno zatrzymany w obliczu zarzutów nadużyć w służbie publicznej. Aresztowanie miało miejsce w kontekście jego relacji z Jeffreyem Epsteinem. Reakcje społeczne i polityczne były natychmiastowe. Nacisk na usunięcie Andrzeja z linii sukcesji nasila się, a skandal zaczyna przypominać jeden z największych kryzysów wizerunkowych Monarchii od dekad.
WIDEOWielkie gwiazdy w aktach Epsteina. Brały udział w jego przestępstwach? Wyjaśniamy!
66-letni były książę Yorku stał się pierwszym członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej aresztowanym od wieków. Niedługo po zatrzymaniu został zwolniony w oczekiwaniu na dalsze postępowanie.
Andrzej Mountbatten-Windsor uważa, że jego los jest niesprawiedliwy
Jednak Andrzej Mountbatten-Windsor zdecydowanie zaprzecza wszelkim oskarżeniom, uznając je za bezpodstawne. Ekspert do rodziny królewskiej - Andrew Lownie - wyjaśnia, że Andrzej wciąż uważa się za uprzywilejowanego.
Uważa się za namaszczonego - że to głęboko niesprawiedliwe, że ludzie się od niego odwrócili. On był rozpieszczany przez całe życie, w tej bańce. Status jest dla niego wszystkim - to jego jedyne poczucie tożsamości. Myśleli, że dzięki statusowi będą w stanie działać w ten sposób w ukryciu.