Arkadiusz Milik urządził sobie rajd po Warszawie: wyprzedzanie na pasach i przekraczanie podwójnej ciągłej. Policja wydała oświadczenie

Według relacji "Faktu", 25 września Arkadiusz Milik mknął przez Warszawę, naruszając przepisy ruchu drogowego. Mimo interwencji drogówki za wyprzedzanie na pasach i przekroczenie podwójnej ciągłej nie dostał mandatu, a jedynie... pouczenie. Policja wydała oświadczenie w tej sprawie.

Arkadiusz Milik urządził sobie rajd po Warszawie Arkadiusz Milik urządził sobie rajd po Warszawie
Źródło zdjęć: © AKPA
Szumeralda

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

W ostatnim czasie Arkadiusz Milik zmagał się z kontuzją. Mimo powrotu do formy, w nowym sezonie nie został powołany na żadne spotkanie Juventusu. Teraz mógłby mieć problemy innego typu, ale okazuje się, że za szereg wykroczeń drogowych nie spotkały go póki co żadne konsekwencje.


WIDEO
Szalony rajd Kingi Rusin po stolicy. NIE USTĄPIŁA pierwszeństwa pieszej

Arkadiusz Milik złamał przepisy ruchu drogowego

Z relacji "Faktu" wynika, że 25 września Arkadiusz Milik, mknąc przez Warszawę swoim luksusowym Mercedesem klasy G, przekroczył podwójną linię ciągłą i wyprzedził inne pojazdy na przejściu dla pieszych. Po tym "wyczynie" drogowym został zatrzymany przez policję, ale interwencja trwała jedynie pół minuty, a piłkarz bezkarnie odjechał dalej.

Przypomnijmy, że za pierwsze z wymienionych wykroczeń należało mu się 5 punktów karnych i 200 zł mandatu. Wyprzedzanie na przejściu dla pieszych to kolejne 15 punktów i 1500 zł.

Według relacji "Faktu" Milik nie poprzestał jednak na tym i po zakończeniu interwencji policji przejechał jedynie kilka skrzyżowań, a następnie znowu złamał przepisy ruchu drogowego. Tym razem zignorował czerwone światło, za co mógłby dostać kolejne 15 punktów karnych. Szybka kalkulacja wystarczy, by odkryć, że te trzy wykroczenia kwalifikowałyby go do odebrania prawa jazdy. Rzecz jasna, gdyby spotkały go za to konsekwencje.

Policja komentuje brak mandatu dla Arkadiusza Milika

Pierwotnie sprawa pierwszych dwóch wykroczeń zakończyła się jedynie... pouczeniem. Jakub Pacyniak z Komendy Policji Warszawa-Śródmieście w rozmowie z "Faktem" stwierdził, że funkcjonariusze skorzystali z możliwości "zwrócenia uwagi" kierowcy łamiącemu przepisy.

Policjanci zauważyli wykroczenie, podjęli interwencję i zastosowali wobec kierowcy art. 41 Kodeksu wykroczeń, czyli zwrócili mu uwagę. Funkcjonariusze nie zawsze muszą karać. Prawo mówi też o tym, że policjanci mogą zwrócić uwagę kierującemu na niewłaściwe zachowanie – przekazał.

Okazuje się, że drogowe "wyczyny" Milika mogą mu nie ujść na sucho. Warszawska policja wydała w tej sprawie oświadczenie, w którym zapowiada skierowanie sprawy do sądu z wnioskiem o ukaranie kierowcy.

W związku z zachowaniem na drodze kierowcy osobowego Mercedesa, do którego doszło 25 września br. w centrum Warszawy, Komendant Rejonowy Policji Warszawa I, po przeanalizowaniu dokumentacji, podjął decyzję o przeprowadzeniu dalszych czynności w sprawie wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu i porządkowi w ruchu drogowym. Zgromadzony materiał będzie podstawą do skierowania do właściwego sądu wniosku o ukaranie kierowcy - czytamy w oświadczeniu.

Dziennikarze "Faktu" dowiedzieli się również, że wobec funkcjonariuszy, którzy nie nałożyli na Milika mandatu, nie zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Arkadiusz Milik i Agata Sieramska
Arkadiusz Milik i Agata Sieramska © AKPA
 Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik © AKPA
Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik © Instagram
Arkadiusz Milik
Arkadiusz Milik © Instagram
Arkadiusz Milik i Agata Sieramska
Arkadiusz Milik i Agata Sieramska © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą