Nie od dziś wiadomo, że polscy piłkarze chętnie lokują swoje milionowe zarobki w nieruchomości. Jedni kupują luksusowe apartamenty w Warszawie czy Hiszpanii, a inni... idą o krok dalej i wchodzą w deweloperkę! Do tego drugiego grona postanowił dołączyć Arkadiusz Milik. Sprawa ma jednak swoje drugie dno, czemu przyjrzał się Jakub Białek z kanału WeszłoTV.
Arkadiusz Milik zburzy stadion, aby zbudować osiedle?
Cofnijmy się do 2021 r. To wtedy spółka Mamiteq, w której udziały ma Milik, wyłożyła na stół zawrotną kwotę 18 milionów złotych. Za te pieniądze kupiła teren po dawnym klubie Rozwój Katowice – niszczejący stadion, trzy boiska treningowe oraz budynki klubowe o łącznej powierzchni aż 65 tysięcy metrów kwadratowych. Wtedy wielu zastanawiało się, po co napastnikowi reprezentacji Polski ruina stadionu, na którym warto dodać – sam przed laty zaczynał swoją piłkarską przygodę.
ZOBACZ TAKŻE: Jessica Ziółek o rozpadzie związku z Milikiem: "PRZESTAŁAM GO POCIĄGAĆ w łóżku". Mówi, ile razy w miesiącu ze sobą sypiali
WIDEOJessica Ziółek żyła w cieniu Arkadiusza Milika. Jakie teraz mają relacje?
Jak zauważył Białek, temat na jakiś czas przycichł, ale w sierpniu tego roku inwestor w końcu wyłożył karty na stół. Piłkarz i jego biznesowi wspólnicy wymyślili, że w miejscu dawnego stadionu powstanie dosłownie nowa dzielnica. Plan jest imponujący.
W pomyśle widoczny jest ogromny rozmach. Na osiedlu ma powstać łącznie 19 budynków: 16 bloków i 3 budynki usługowe. Największy z nich ma mieć 11 pięter. Łącznie ma powstać 2100 mieszkań, które zdaniem dewelopera pomieszczą od 3800 do 4600 osób - tłumaczył Jakub Białek.
Afera wokół Arkadiusza Milika
Jest jednak "mały" haczyk. Zgodnie z wciąż obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego, na tym terenie można budować wyłącznie infrastrukturę sportową oraz rekreacyjną.
Spółka planuje tam oczywiście stworzyć infrastrukturę sportową, konkretnie kompleks sportowy na dachu jednego z budynków, gdzie zaplanowano boisko do koszykówki, dwa boiska do siatkówki i dwa korty do padla. Też chce stworzyć ścieżkę biegową wokół osiedla o długości 1 km. To oczywiście za mało, aby uznać, że teren spełnia funkcję sportową i rekreacyjną – ocenił dziennikarz WeszłoTV.
ZOBACZ TAKŻE: Arek Milik i Agata Sieramska ślą całuski ze wspólnego wypadu do Saint-Tropez. Muśnięty słońcem piłkarz pokazał NOWĄ FRYZURĘ
W swoim materiale Białek tłumaczy również, co tak naprawdę musi się stać, by wizja piłkarza w ogóle weszła w życie. Standardowa zmiana planu miejscowego to żmudny proces na lata. Jest jednak druga opcja, w której los inwestycji leży w rękach lokalnych polityków.
Do 1 września funkcjonowała specustawa, którą potocznie nazywa się Lex deweloper. Zakłada pomoc deweloperom, którzy znajdowali się w takiej sytuacji jak Milik, czyli chcieli wykonać inwestycję w miejscu, w którym teoretycznie nie mogli jej zrobić. Zgody lub odmowy udziela rada miasta po uprzednich konsultacjach społecznych, – stwierdził Jakub Białek.
Myślicie, że katowiccy radni ulegną wizji reprezentanta Polski?