Piątek 25.05.2018

Żyłowie dzielą majątek: "Piotr chce, by Justyna go spłaciła. To strasznie niesprawiedliwe"

Justyna Żyła Potr Żyła

Żyłowie dzielą majątek: "Piotr chce, by Justyna go spłaciła. To strasznie niesprawiedliwe"

Trzy miesiące temu Justyna Żyła ogłosiła w Internecie, że jej mąż porzucił ją i dzieci i odszedł do kochanki. Wprawdzie stało się to prawie rok wcześniej, jednak z ujawnieniem tej informacji Justyna czekała na zakończenie igrzysk w Pjongczangu. Zresztą po powrocie polskiej reprezentacji nie było już czego ukrywać, bo dziennikarze wypatrzyli, że na Piotra czekała na lotnisku inna kobieta.

Justyna chyba się w tym wszystkim pogubiła. Po ujawnieniu rozstania zaczęła nagle udawać, że nadal są z Piotrem kochającym się małżeństwem, a on z miłości załatwił jej sesję w Playboyu: Justyna Żyła traci kontakt z rzeczywistością: "Piotrek powiedział: "Tylu masz fanów, że zaraz dostaniesz propozycję z "Playboya". Zgódź się"

W międzyczasie narzekała, że skoczek nie interesuje się dziećmi, więc sama "musi być dla nich matką i ojcem".

Najgorzej, że zupełnie nie mogą się porozumieć w kwestiach finansowych. Kością niezgody stał się podział majątku, a zwłaszcza prawo własności do nowego domu i działki w Wiśle-Kopydle.

Piotr chce od Justyny, aby spłaciła jego wkład finansowy - ujawnia znajomy skoczka w rozmowie z Super Expressem. Jednak ona nie ma na to pieniędzy. Co prawda zaczęła ostatnio pracować jako sprzedawczyni, ale to bardziej praca dorywcza. Jedyne, co mogłaby zrobić, to sprzedać nieruchomość i poszukać innego mieszkania. 

Pod względem formalnym jedyną szansą zachowania domu jest dla Justyny udowodnienie przed sądem winy męża za rozpad związku. Wtedy będzie mogła wnioskować o korzystny dla siebie podział majątku oraz miesięczną rekompensatę za obniżenie poziomu życia. Ale to oznacza ciągnące się miesiącami publiczne pranie brudów.

To wszystko jest dla niej strasznie niesprawiedliwe - komentuje informator tabloidu. W końcu ziemię pod dom dała rodzina Justyny. Owszem, on płacił, ale to ona miała na głowie nie tylko dzieci, ale i całą budowę. Od wjazdu pierwszej koparki była tam cały czas, nawet gotowała robotnikom. Zajęła się aranżacją ogrodu, to ona sadziła wszystkie kwiatki i drzewa. Więc też swój wkład miała. Prawo mówi jasno: skoro nie mieli rozdzielności majątkowej, to wszystko mają wspólne i muszą się dzielić. Ale Justyna nie da się tak po prostu wyrzucić z mieszkania. 

 

Pudelek.pl na Facebooku:

Komentarze (593)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 593
Odpowiedz
430 113
zgłoś
gość 25.05.2018 13:31
Ta historia prawdopodobnie nikogo nie obchodzi :)
Odpowiedz
423 75
zgłoś
gość 25.05.2018 13:31
Boże co za farsa, swoje prywatne sprawy niech załatwiają u siebie w domu a nie rozdmuchują na całą Polskę.
Odpowiedz
543 97
zgłoś
gość 25.05.2018 13:32
Żałośnie to rozgrywa, dla dobra dzieci skoczyliby po rozum do głowy i nie robili cyrku.
Odpowiedz
109 27
zgłoś
Ja 25.05.2018 13:32
Cezary, czy wyjdziesz za mnie ? Oświadczam Ci się sama na pudelku bo czekam już 7 lat i nic 😠
Odpowiedz
910 71
zgłoś
Gość 25.05.2018 13:32
Boże.... to są ich osobiste sprawy, po co ktoś się w ogóle wypowiada ? Jej mi zal... ośmieszyła się, została porzucona... ludzie tu trzeba współczuć a nie się naśmiewać... dla nas to śmieszne ale dla niej to tragedia a dzieciom to współczuje... bo dla nich to po prostu koniec świata ...
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 593