Trwa ładowanie...
Przejdź na

Kłopotów Kamila Durczoka ciąg dalszy. Rozstanie, książka byłej partnerki, zawieszenie autorskiego portalu...

2
Podziel się:

Wygląda na to, że Kamil Durczok nie ma ostatnio szczęścia ani w interesach, ani w miłości. Trzymacie za niego kciuki?

Kłopotów Kamila Durczoka ciąg dalszy. Rozstanie, książka byłej partnerki, zawieszenie autorskiego portalu...

Kamil Durczok, po niezwykle medialnej aferze z molestowaniem i mobbingiem w tle, raczej nie może już liczyć na taką sympatię widzów i reklamowców, jak dawniej. Dziennikarz przez pewien czas usunął się w cień, a potem triumfalnie powrócił do telewizji, jednak oglądalność szybko zweryfikowała jego plany na przyszłość. Jednocześnie coraz częściej pokazywał się na ściankach z młodą partnerką, Julią Oleś, co nawet przez chwilę zapewniło mu zainteresowanie mediów. Usilne starania o utrzymanie się na fali nie przyniosły jednak wymiernych rezultatów, bowiem w ostatnim czasie dziennikarz kolejny raz przechodzi kryzys - zarówno w życiu zawodowym, jak i prywatnym.

Jak donoszą media, Kamil Durczok i Julia Oleś, po wielu perypetiach związanych z ciągłymi rozstaniami i powrotami do siebie, postanowili ostatecznie się rozstać. Jak czytamy w tygodniku _**Na Żywo**_, dziennikarz i jego niemal o połowę młodsza partnerka zakończyli swoją relację na początku marca, co dla jego znajomych, sądząc po ich wypowiedziach dla mediów, najwyraźniej nie było ogromnym zaskoczeniem. Para podobno od dawna się kłóciła i wielokrotnie przechodziła kryzys, dlatego najwyraźniej obydwoje uznali, że lepiej jest po prostu przestać się oszukiwać.

_**Rozstali się na początku marca. To już nie pierwszy kryzys w ich relacji, ale Kamil twierdzi, że tym razem pożegnali się na dobre**_ - twierdzi znajomy Durczoka cytowany przez tygodnik Na Żywo.

Dziennikarz ma podobno złamane serce, a jego była partnerka regularnie bywa u psychologa. Nie przeszkodziło jej to oczywiście w spakowaniu walizek i wyjechaniu na wycieczkę na wyspę Bali, gdzie odpoczywa ze swoją dobrą znajomą, aktorką Mają Bohosiewicz. Sądząc po wpisach dziewczyny w mediach społecznościowych, odpoczynek przynosi oczekiwany efekt, a ona sama stopniowo nabiera sił. Jednocześnie twierdzi, że rajskie otoczenie pozwala jej zapomnieć o tym, co w jej życiu było "toksyczne".

Jakie to szczęście, że spakowaliśmy się, w trzy dni zorganizowaliśmy plan ewakuacyjny i po prostu pojechaliśmy za słońcem. Nabraliśmy sił. Odcięliśmy się od złej energii. Zapomnieliśmy o wszystkim, co było toksyczne. I wróciliśmy z szerokimi uśmiechami, piękną opalenizną i wielkim apetytem na nowe przygody. Rozpiera nas dobra energia! I tym razem nie damy jej sobie odebrać - napisała Julia Oleś na swoim profilu w mediach społecznościowych.

Co ciekawe, była dziewczyna Kamila Durczoka ma już konkretne plany na przyszłość, które również mogą być dla dziennikarza źródłem problemów. Oleś postanowiła bowiem całkowicie się od niego odciąć, zrezygnować z pracy w jego portalu i rozliczyć się ze swoją przeszłością za pomocą... książki. Dziewczyna podobno już pracuje nad swoim debiutem literackim i, jak sama przyznała, nie boi się kontrowersji, które mogą wzbudzić jej wyznania. Książka byłej dziewczyny Durczoka z pewnością będzie budzić emocje niezależnie od tego, co napisze, więc dla Kamila może to oznaczać jedynie kolejne problemy...

Nie jest to zresztą jedyny powód do zmartwień, który spędza aktualnie dziennikarzowi sen z powiek. Okazuje się, że wydawcy internetowi zadecydowali o zawieszeniu portalu Silesion, którego właścicielem jest Kamil Durczok, bowiem generował on duże koszty względem niewielkiego zysku. Portal najwyraźniej nie zdołał przyciągnąć oczekiwanego zainteresowania i nie osiągał odpowiednich wpływów reklamowych, które pozwalałyby mu wyjść przynajmniej "na zero". Warto też wspomnieć, że jego redakcja zmniejszała się stopniowo od momentu startu, a od kilku dni Silesion nie jest już w ogóle aktualizowany. W kwietniu pojawiło się na nim zaledwie 5 tekstów...

Pozostaje też kwestia wciąż nieuregulowanych zobowiązań dziennikarza wobec jego byłej żony, Marianny Dufek, której nadal nie oddał pożyczonych 200 tysięcy złotych. Dziennikarz ostatnio wystawił na sprzedaż swojego mercedesa, jednak otrzymane pieniądze nie będą w stanie pokryć w całości jego zobowiązań. Biorąc pod uwagę, że jego telewizyjna kariera w ostatnim czasie mocno podupadła, a Silesion został zawieszony, to raczej ciężko będzie mu się w najbliższym czasie uporać z dręczącymi go problemami. Sam dziennikarz także nie ma dobrego samopoczucia, co pokazuje opublikowane przez niego zdjęcie na Instagramie.

Ludzie w drodze. Czyli moment, w którym pożyczasz samochód od własnego dziecka i marzysz tylko o tym, żeby zniknąć - napisał Kamil pod zdjęciem na Instagramie. Jego wyznanie szybko wzbudziło zainteresowanie wśród obserwujących, którzy zaczęli się martwić o jego kondycję psychiczną.

Wygląda więc na to, że to nie koniec problemów Kamila Durczoka w życiu osobistym i zawodowym. A pomyśleć, że jeszcze kilkanaście lat temu prowadził główne wydanie Faktów, a jego jedynym zmartwieniem był "upi*rdolony stół"... Współczujecie mu?

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
KOMENTARZE
(2)
mmm
3 lata temu
to prawka mu nie zabrali, że dalej jeździ samochodem?
Goszcz
3 lata temu
Nie polecam allegrowicza!
Najnowsze komentarze (2)
Goszcz
3 lata temu
Nie polecam allegrowicza!
mmm
3 lata temu
to prawka mu nie zabrali, że dalej jeździ samochodem?
Oferty dla Ciebie