Jeżeli życiorys Michaela ma nauczyć nas jednego, to może tego, że nie warto próbować walczyć z naturą. Pomyślcie, przecież za 20-30 lat botoks będzie uważany za tak samo średniowieczną metodę, jak to, co robili chirurdzy plastyczni w latach 70-tych i 80-tych. Na pewno chcecie mieć go wtedy w twarzy?