Środa 18.11.2009 00:00

"Chylińska jest zdesperowana i miałka!"

Anita Lipnicka Agnieszka Chylińska

"Chylińska jest zdesperowana i miałka!"

Nowa płyta Agnieszki Chylińskiej jest przedmiotem dyskusji już od kilku tygodni, kiedy to światło dzienne ujrzał jej pierwszy singiel Nie mogę cię zapomnieć. Cały album Modern Rocking utrzymany jest w stylistyce tanecznej, co dla wielu byłych fanów jest szokiem. Na nowym wizerunku Chylińskiej suchej nitki nie zostawił Robert Leszczyński, ale w obronę wzięła ją chociażby Doda. Teraz głos w sprawie zabrała... Anita Lipnicka.

- Dokonała pewnego wyboru. Pozostaje tylko życzyć jej połamania szpilek na nowej drodze życia - mówi w rozmowie z Onetem o swojej "koleżance" z branży. Jest jednak dla mnie coś desperackiego w tej metamorfozie, jakiś lekki fanatyzm, cechujący na przykład nowo nawróconych w wierze. Skoro to jest ta prawdziwa Agnieszka, kim była Chylińska? Nie dostrzegam tu naturalnej ciągłości. Ona nie tyle straciła twarz, co własną tożsamość.

- A słyszałaś jej teksty i jej muzykę?

- Słyszałam. Teksty są miałkie i cała płyta podobnie. Muzycznie, w moim odczuciu, wykonała mega krok w tył, a nie do przodu. Rzadko zdarza się, by komercyjny awans o kilka pięter w górę szedł w parze z zawyżaniem artystycznych lotów. To nie jest jeden z tych przypadków. Dziwi mnie powszechne uznanie dla jej rzekomej odwagi. Czym zaryzykowała?

- Tym, że utraci starych słuchaczy. Właściwie, to chyba już ich odstrzeliła?

- Może uznała że są zbędnym balastem? Poprzedniej płyty sprzedała nie wiele, a tej już bardzo dużo. Więc...

- Myślisz, że za kilka miesięcy gdzieś w Wilanowie będzie budowała swój dom za tą płytę?

- Myślę, że taki był plan.

Lipnicka uważa poza tym, że Chylińska sprzedała się nie tylko muzycznie, ale wizerunkowo, godząc się na udział w Mam talent:

Utrzymywanie się w roli celebryta, pokazywanie twarzy w różnych zestawach towarzyskich, branie udziału w cyrku z gwiazdami, czy zasiadanie w jury bardzo popularnego show - to dla mnie tylko protezy, śmieszne i nieprawdziwe dowody istnienia, których nie potrzebuję.

Przy okazji dostało się jeszcze Kayah, prywatnie ponoć koleżance Anity:

Bardzo lubię Kayah jako babkę, ale jej twórczość jakoś nigdy mnie nie inspirowała. Opakowanie [jej płyty] nie sugeruje żadnej wewnętrznej wycieczki. Kostium z lateksu, czarny pióropusz na głowie - to bardzo konkretna kreacja. Nie zachęciła mnie do zgłębienia tematu. Lubię Kayah jako babkę, jednak jej twórczość nigdy mnie nie inspirowała.

Gratulujemy odwagi. I czekamy na kolejną nagą okładkę Vivy! Zabawne, że taka desperacja jej nie razi.

Pudelek.pl na Facebooku:
STOP HEJT!
Dzielenie się opinią jest cenne, ale nie rań innych. Więcej o akcji

Komentarze (1878)

« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1878
Odpowiedz
73 4
zgłoś
gość 18.11.2009 01:24
wow niezła okładka
Odpowiedz
37 11
zgłoś
gość 18.11.2009 01:27
ale zbrzydla lipnicka
Odpowiedz
48 60
zgłoś
gość 18.11.2009 01:29
Lipnicka zachowała klasę, a Chylińska.... szskoda słów, zachowuje się jak małpa wśród dwójki pozostałych wynaturzeń
Odpowiedz
101 14
zgłoś
gość 18.11.2009 01:31
Dziwi mnie łatwość z jaką Anita ocenia twórczość Chylińskiej. Sama nagrywała najlepsze (moim zdaniem) płyty za czasów Varius Manx, a potem bywało różnie. Ma prawo do własnej opinii, ale jakoś razi mnie to w jaki sposób to robi. Nie zawsze przejście z "rocka" do "dance" musi oznaczać pójście w komercję. Myślę, że to własny wybór Agi - ma za silny charakter, by dać sobą manipulować
Odpowiedz
13 18
zgłoś
gość 18.11.2009 01:31
SZANUJE JA ZA PRZEMIANEJAKA PRZESZŁA OD KAD STAŁA SIE MAMA-ALE ZEBY dISCO-POLO! ZA TO -ZAL!
Ładowanie komentarzy…
« Najstarsze « Starsze Oglądasz 1-30 z 1878