Niestety "odnaleznienie Jezusa" chyba nie przysporzyło jej sympatii wśród osób deklarujących się jako wierzące. Wiceszef kanału Religia TV Szymon Hołownia daleki jest od entuzjazmu. Jej nawrócenie nazwał "kolejną PR-owską grą stęsknionej fleszy gwiazdki". Jej kościół, kręcący takie filmiki, określił jako "ultraradykalny". Rzeczywiście, wyznanie wyglądało to dość dziwacznie.
Menedżer Frytki uznał, że ma obowiązek bronić swojej podopiecznej do końca:
Maja nie rozmawia o kwestiach swojej wiary - zapewnia w tygodniku Na żywo, do którego sam się zgłosił w tej sprawie. Film z jej udziałem nagrano tylko na potrzeby Chrześcijańskiego Kościoła Reformacyjnego, w którym przyjęła chrzest. Usuwamy go z sieci, bo trafił tam bezprawnie. A co do wypowiedzi Szymona Hołowni, wiem, że już zmienił zdanie o Mai.