Ilona Felicjańska wspomina przemocowy związek: "Dostałam przepiękne życie z tym człowiekiem, tylko było tak DESTRUKCYJNE, że o mało nie UMARŁAM

Megi
Ilona FelicjańskaIlona Felicjańska
Źródło zdjęć: © Instagram
Ilona Felicjańska wróciła do najtrudniejszych doświadczeń z czasu burzliwego związku, w którym miało dochodzić do przemocy fizycznej i psychicznej. W rozmowie z Żurnalistą opisała mechanizmy, które trzymały ją w relacji, oraz wyjaśniła, czemu przez długi czas nie mówiła o wszystkim wprost.

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Była modelka przypomniała, że w przeszłości w mediach społecznościowych publikowała dramatyczne wpisy, w których prosiła o pomoc i sygnalizowała pobicie we własnym domu, a także policyjne interwencje. Dziś ocenia, że tamte posty były impulsywną reakcją osoby funkcjonującej w stałym napięciu i kryzysie, a nie zaplanowanym "ujawnieniem" sytuacji.

Zapytana wprost o powód milczenia, Felicjańska przyznała, że nie chciała być postrzegana wyłącznie jako ofiara ani wywoływać litości czy kolejnej fali hejtu. Dodała też, że miała otrzymać telefon od Paula, który – jak relacjonowała – będąc pod wpływem alkoholu groził jej, że ją "zniszczy", jeśli będzie o tym mówiła.


DLA CIEBIE
Pełne miski na zimę. Pudelek i Media Expert odwiedzili schronisko w Nowym Dworze Mazowieckim

"Nienawidzę cię, nie odchodź" – mechanizmy przemocy w relacji

W dalszej części rozmowy Felicjańska opisywała psychologiczne pułapki, w jakie może wpaść osoba żyjąca z przemocowym partnerem.

Moją częścią jest nie tylko uzależnienie, ale też jest przemoc. Jeżeli trafiasz na niesamowitego, inteligentnego narcyza, osobowość narcystyczną, którą bardzo kochasz, ale jesteś uwikłana w uzależnienia, a jednocześnie okazuje się, że on ma zaburzenia osobowości borderline. Osoba zrobi wszystko, żeby ci pokazać największą możliwą miłość po to, żeby później niszczyć cię i udowadniać sobie, że ty jednak nie odejdziesz. To jest takie: "nienawidzę cię, nie odchodź"

- mówiła u Żurnalisty.

Dlaczego wracała do toksycznej relacji? Felicjańska wyjaśnia

Felicjańska przyznała, że zanim sama doświadczyła przemocy domowej, nie rozumiała kobiet, które zostają w takich związkach. Z czasem – jak mówiła – dotarło do niej, jak silnie działają mechanizmy psychiczne oraz obniżone poczucie własnej wartości.

Zawsze myślałam: jak kobieta może chcieć być z mężczyzną, który ją bije? Przecież powinna po prostu odejść. I być może musiałam tego doświadczyć, żeby zrozumieć, na czym to polega (...) Dostałam przepiękne życie z tym człowiekiem, tylko jednocześnie było ono tak destrukcyjne, że o mało nie umarłam. Ta relacja to nie był tylko alkohol, bo było w niej dużo trzeźwości, podróży, teatru i muzeów. I właśnie dlatego byłam w tym pogubiona – po tym, co było złe, ciągle chciałam wracać do tego pięknego, którego też było bardzo dużo

- padło w wywiadzie. 

Dziś Felicjańska podkreśla, że jest w innym punkcie niż wtedy, gdy publikowała rozpaczliwe apele w sieci. Po terapii społecznościowej i uporządkowaniu spraw osobistych chce przekuć własne doświadczenia w realną pomoc dla osób w podobnej sytuacji. Zapowiedziała, że napisała książkę o uzależnieniu, depresji i przemocy, a także planuje spotkania edukacyjne z kobietami w mniejszych miejscowościach. Zaznacza jednocześnie, że nie chce budować swojej obecności publicznej na odgrywaniu roli pokrzywdzonej ani występować z pozycji "kogoś lepszego" – woli mówić o tym, co działo się w niej samej i jakie mechanizmy sprawiały, że godziła się na sytuacje, które dziś ocenia jako przemocowe.

Ilona Felicjańska
Ilona Felicjańska © KAPiF | KAPIF.pl
Ilona Felicjańska
Ilona Felicjańska © KAPIF
Ilona Felicjańska
Ilona Felicjańska © TVN
Ilona Felicjańska
Ilona Felicjańska © AKPA | AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą