Anna Dereszowska stała się dość niechlubną bohaterką pierwszego polskiego "roasta" wyemitowanego przez telewizję. Sposób na ratowanie wizerunku Kuby Wojewódzkiego w TVN stał się przede wszystkim okazją do żartów z włosów łonowych aktorki, jej życia seksualnego, ilości kochanków czy romansu z Kamilem Durczokiem.
Pojawiły się głosy, że po takim występie mogą odwrócić się od niej sponsorzy. Biznesowi nie służy raczej mówienie o celebrytce, że "jest tak drewnianą aktorką, że grający z nią aktorzy muszą wyciągać drzazgi z fiuta". Póki co jednak Ania pojawia się na ściankach. W czwartek zobaczyć można byłą ja Gala Mobility Trends, na którą wybrała luźną i krótką, czarną sukienkę i botki na obcasie.