Chłopiec ze śladami przypaleń. "Tata gasił na mnie, bo byłem niegrzeczny!"
"Byliśmy u kolegi i poszliśmy do kuchni zapalić. Wpadł mi w papierosa" - tłumaczy ojciec. "Dzieci nie były bite. Zdarzały się tylko malutkie klapsy. Oni i tak się z tego śmiali".