Cody Wudkiewicz odpowiada produkcji "M jak miłość": "Bałem się i tchórzyłem, zamiast powiedzieć, jaka jest prawda"

Cody Wudkiewicz ponownie zabrał głos po oficjalnym oświadczeniu twórców "M jak Miłość". Były dziecięcy gwiazdor raz jeszcze odniósł się do trudnych realiów pracy na planie i po latach przyznał, że po prostu ukrywał trudne emocje przed dorosłymi.

Cody Wudkiewicz jeszcze raz odpowiada produkcji "M jak Miłość"Cody Wudkiewicz jeszcze raz odpowiada produkcji "M jak Miłość"
Źródło zdjęć: © Facebook, Instagram
Eldorado

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

18-letni Cody Wudkiewicz przez sześć lat grał w "M jak Miłość", gdzie wcielał się w postać Basi Rogowskiej, córki Marysi i Artura. Po głośnym wyznaniu, w którym ujawnił, że przed kamerami czuł się samotny i traktowany niczym intruz, w mediach natychmiast zawrzało. Do sprawy prędko odniosła się produkcja serialu, zapewniając publicznie o najwyższych standardach opieki oraz obecności koordynatora dbającego o najmłodszych. W odpowiedzi na te tłumaczenia 18-latek zamieścił na Instagramie nową rolkę. Bez owijania w bawełnę wytłumaczył w niej, że w dzieciństwie po prostu bał się rozmawiać ze starszymi o swoich potrzebach i ze strachu przed reakcją otoczenia wolał udawać, że wszystko jest w najlepszym porządku.

Sam przyznaję, że kłamałem w odpowiedziach, że wszystko jest okej, kiedy ewidentnie wszystko nie było okej. Mimo wszystko uważam, że młodociani aktorzy powinni być chronieni lepiej, niż są teraz. Ale i uważam, że miałem prawo poczuć się tak, jak się czułem

- powiedział Cody w rolce na Instagramie.

WIDEO
Margaret o niesmacznych komentarzach dot. jej sylwetki: "Problemy zaburzenia odżywiania to jest poważny problem"

Cody Wudkiewicz wspomina "M jak Miłość". "Na planie pełnym dorosłych nie miałem żadnego przebicia"

Cody Wudkiewicz, który niegdyś wcielał się w Basię Rogowską, podkreślił, że introwertyczna natura oraz brak silnego oparcia w opiekunie (na plan jeździł z babcią) całkowicie uniemożliwiły mu walkę o własny komfort psychiczny. Zamiast otwarcie zgłaszać zmęczenie, wolał po cichu milczeć i pokornie wykonywać polecenia ekipy filmowej. Jednocześnie zaznaczył, że wcale nie chowa urazy do producentów i wciąż docenia otrzymaną przed laty szansę.

Byłem dzieckiem na planie wśród wielu dorosłych. Najczęściej jeździłem tam sam z babcią, która też nie była raczej przebojową osobą. Na planie pełnym dorosłych ludzi nie miałem żadnego przebicia. Po prostu zwyczajnie się bałem i tchórzyłem, zamiast powiedzieć, jaka jest prawda. Wiele dzieci na moim miejscu zakomunikowałoby wprost, że coś jest nie tak. Jednak ja nigdy nie byłem takim dzieckiem. Byłem naprawdę bardzo nieśmiały, co też nie raz podkreślałem. Wszystko, co mówię, opiera się na moich uczuciach i wspomnieniach, które wydarzyło się naprawdę bardzo dawno temu. Nie uważam, że jestem jakoś ogromnie skrzywdzony, po prostu uważam, że przy moim charakterze wypchnięcie mnie przed tyle kamer nie było najlepszym pomysłem. Do dzisiaj jestem wdzięczny za to, że w ogóle miałem szansę zagrać w takim serialu. Szybko przekonałem się, że tak świat do mnie po prostu nie pasuje. Także proszę, nie wierzcie we wszystko, co czytacie w internecie, i pamiętajcie, by słuchać drugiej strony ze zrozumieniem

- zaapelował Cody. 

Myślicie, że przypadek Cody'ego otworzy puszkę Pandory, jeśli chodzi o warunki pracy dziecięcych aktorów przy polskich produkcjach?

Cody Wudkiewicz i Katarzyna Cichopek
Cody Wudkiewicz i Katarzyna Cichopek © Facebook
Cody Wudkiewicz
Cody Wudkiewicz © Instagram
Basia Rogowska
Basia Rogowska © kadr z serialu "M jak Miłość"
Cody Wudkiewicz i Teresa Lipowska
Cody Wudkiewicz i Teresa Lipowska © Facebook
Cody Wudkiewicz
Cody Wudkiewicz © Instagram
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą