Danuta Martyniuk jednak jest DUMNA z Daniela: "Jest inteligentnym facetem"
Danuta Martyniuk w rozmowie z "Faktem" odniosła się do głośnego wywiadu Daniela Martyniuka u Żurnalisty. Jak przyznała, obawiała się tego, co powie jej syn, ponieważ jest on niezwykle emocjonalnym człowiekiem. Podkreśliła jednak, że jest z niego dumna i... zapowiedziała rewolucję w rodzinie.
Danuta Martyniuk jest dumna z syna. Zapowiada rodzinną rewolucję
Daniel Martyniuk gościł niedawno u Żurnalisty. W trwającej ponad 1,5 godziny rozmowie opowiedział o swoim życiu, problemach i pobycie w areszcie. Poruszył też kwestie związane z burzliwym małżeństwem z Eweliną, które zakończyło się rozwodem w 2020 roku. Daniel przyznał, że ślub był błędem i żałuje, że nie zakończył związku wcześniej.
Od razu powinienem to zakończyć. Ja w ogóle uciekałem z kościoła, tylko księdza spotkałem. Spotkałem też teścia, teścia olałem. Ale już księdza nie mogłem. Bardzo tego żałuję. Gdybym mógł cofnąć czas, to tak bym właśnie zrobił. Byłoby super - powiedział.
Wywiad wywołał reakcję jego byłej żony, która na Instagramie ogłosiła, że podejmuje kroki prawne. Była to jej pierwsza wypowiedź od lat dotycząca Daniela.
Edyta Folwarska o Danielu Martyniuku i jego zachowaniu. "Ja nie potrafię zrozumieć, dlaczego tak się dzieje"
Danuta Martyniuk, która ostatnie tygodnie spędziła w Australii, przyznała, że obawiała się, jak jej syn będzie się zachowywał podczas wywiadu. Bała się, że może znowu powiedzieć coś niewłaściwego. Wszystko przez to, że jest "emocjonalny" i "robił różne głupoty".
Gdy wróciłam z Australii, posłuchałam jego dużego wywiadu, bałam się czy znowu czegoś nie powie i nie chlapnie. Daniel jest bardzo emocjonalny i wiem, że będzie robił różne głupoty, ale jest inteligentnym facetem. Zawsze dbałam, by się uczył i się wykształcił. Pod tym względem jestem z niego dumna. Może za dużo mu pozwalałam, ale postanowiłam sobie, że wnuki będą już mnie słuchać, a nie ja wnuków. Ja za bardzo wszystko przeżywam i skupiałam się za bardzo na życiach innych, na tym, by było w domu dobrze. Tak mnie wychowano, ale nie zawsze się to udawało i cierpiałam. Czasami ręce opadały, teraz chcę zająć się bardziej sobą i nie będę już na każde zawołanie - powiedziała w rozmowie z "Faktem".
W dalszej części rozmowy Danuta Martyniuk podkreśliła, że rodzina zawsze była dla niej najważniejsza. Niestety, jak zaznaczyła, przez to często była wykorzystywana.
Byłam bardzo uczuciową kobietą i wykorzystywano to. (...) Nie jestem tylko żoną Zenka, jestem kobietą, która ciężko pracowała, miała czas i serce dla wszystkich w rodzinie. Na szczęście miałam kochaną mamę, która pomagała mi wtedy przy Danielu, gdy pracowałam do nocy. Rodzina dla mnie zawsze była najważniejsza i nigdy jej nie zostawię, choć nie wszyscy to doceniali- dodała.
Nie jest tajemnicą, że Daniel i jego obecna żona spodziewają się dziecka. Jak przyznała Danuta - cieszy się, że znowu będzie babcią.
Powiem tak, ile wnuków będzie, tyle zawsze przyjmę w swym domu. Nawet jak miną lata i nie będę już miała sił, to będę walczyć, by moje wnuki miały dobrze. To w końcu rodzina. Zawsze scalałam rodzinę i to się nie zmieni, a Zenek jest dobrym człowiekiem. Gdy się poznaliśmy, nie liczyłam na nic szczególnego, ja go pokochałam, a on mnie. I mam nadzieję, że tak już pozostanie. Zawsze będę stać u boku męża, dbać o syna i wnuki, choć w końcu myślę więcej o sobie - zakończyła.
Z mediami show-biznesowymi jestem związany od 2014 roku, a od 2024 roku pracuję w Pudelku. Jestem zawsze tam, gdzie inni nie chcą lub boją się być, tropię afery - zarówno te większe, jak i te mniejsze - starając się dotrzeć do sedna spraw, które łatwo mogą umknąć uwadze. Wolny czas, którego zawsze mi za mało, spędzam w kinie lub słuchając muzyki. Świat polityki również nie jest mi obcy.