Ewa Chodakowska DEMENTUJE, że to "mąż wszystko jej załatwił". "TO JA zbudowałam fundament swojej działalności"

Zdjęcia Ewy Chodakowskiej w luksusowych stylizacjach wywołały w sieci lawinę złośliwości. Internauci zaczęli insynuować, że za jej sukcesem stoi Lefteris Kavoukis. Trenerka nie wytrzymała i w mocnym wpisie bez ogródek rozprawiła się z mitami o budowaniu swojego biznesu.

Chodakowska dementuje, że "mąż jej wszystko załatwił"Chodakowska dementuje, że "mąż jej wszystko załatwił"
Źródło zdjęć: © AKPA
Zulaz

Klikaj, zanim wszyscy zaczną o tym mówić!

Gwiazdy, skandale i momenty, o których jutro będzie głośno.

Sprawdź plotki

Niedawne oświadczenie o zakończeniu 17-letniego związku i 13-letniego małżeństwa Ewy Chodakowskiej i Lefterisa Kavoukisa wstrząsnęło polskim show-biznesem. Mimo że para rozstała się z klasą i w pełnej zgodzie, deklarując dalszą współpracę biznesową, zainteresowanie życiem prywatnym trenerki natychmiast wystrzeliło w górę.


WIDEO
Ewa Chodakowska: Zarabiam bardzo dobre pieniądze i nie będę za to przepraszać. Mówi, ile dostała za pierwszą płytę

W ostatnich tygodniach Ewa Chodakowska regularnie pojawia się na łamach Pudelka w kolejnych relacjach stołecznych paparazzi, którzy uważnie dokumentują jej codzienne wyjścia. Uwagę internautów przykuwają nie tylko nienaganna sylwetka gwiazdy, ale przede wszystkim jej luksusowe stylizacje i bardzo kosztowne dodatki z domów mody, które dla wielu stały się pretekstem do wylewania żali.

Ewa Chodakowska dementuje plotki o wpływach męża

Pod najnowszym setem kadrów z Ewą Chodakowską, zamiast dyskusji o modzie, pojawiły się teorie dotyczące rzekomych źródeł finansowego sukcesu trenerki. Część komentujących zaczęła insynuować, że za pozycją, majątkiem i rozpoznawalnością Ewy stoi jej były partner. Chodakowska nie zamierzała przejść obok tych docinków obojętnie. Zamiast chować głowę w piasek, opublikowała na Instagramie mocne stanowisko.

Tysiące razy czytałam, że 'mąż mi wszystko załatwił'. Nie próbuję przekonać nikogo do niczego, ale dyskusję chętnie podejmę - zaczęła wpis.

Rozprawiając się z krzywdzącą narracją, gwiazda przypomniała, jak w rzeczywistości wyglądały początki jej działalności.

Tylko pomyśl... jak wielkie wpływy musiałby mieć w Grecji, żeby urządzić mi życie zawodowe w Polsce. I dlaczego, mając takie możliwości, miałby przeprowadzać się tutaj - mój partner nie chciał się przeprowadzać. Prawda jest mniej sensacyjna. Za to stoi za nią wiele lat pracy. To ja podjęłam decyzję o powrocie do Polski. To ja zbudowałam fundament swojej działalności. I to ja, po roku, zaproponowałam swojemu ówczesnemu chłopakowi, żeby do mnie dołączył. W kieszeni mieliśmy wtedy po równo. Podobnie jak dzisiaj - wyznała.

Jednocześnie z szacunkiem podkreśliła, że choć sukces rozwijali razem, to fundamenty postawiła sama. W dalszej części Chodakowska zwróciła uwagę na znacznie szerszy, społeczny problem odbierania kobietom prawa do bycia "self-made" i automatycznego przypisywania ich osiągnięć partnerom.

Przypisywanie osiągnięć kobiety jej partnerowi to stary, wygodny sposób pomniejszania jej pracy. Jej ambicja staje się jego zasługą. Jej decyzje – jego planem. Jej sukces – dowodem jego wpływów. Przez całą swoją karierę nosiłam własne nazwisko. Pod nim brałam odpowiedzialność za swoją pracę, błędy i decyzje. Pod nim zbudowałam zaufanie ludzi. Mam prawo mówić o tym bez umniejszania sobie, żeby komuś innemu było wygodniej - zaznaczyła dosadnie.

Dobrze mówi?

Pudelek Pink Party © Pudelek
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska © AKPA
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska © AKPA
Ewa Chodakowska
Ewa Chodakowska © AKPA
Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis
Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis © AKPA
Wybrane dla Ciebie
Nikt nie czyta, wszyscy wiedzą