Ewa Chodakowska i Lefteris Kavoukis podjęli decyzję o rozwodzie, a ich rozstanie wstrząsnęło polskim show-biznesem. Byli małżonkowie byli ze sobą aż 17 lat, tworząc zgrany duet zarówno w życiu prywatnym, jak i w biznesie. Trenerka szybko zaznaczyła w sieci, że nie była to spontaniczna decyzja, lecz przemyślana deklaracja podjęta z wzajemnym szacunkiem. Mimo dojrzałego podejścia małżonków, w sieci niemal natychmiast ruszyła lawina domysłów.
Ewa Chodakowska tym razem postanowiła wyjaśnić dobitnie domorosłym ekspertom. Na swoim profilu na Instagramie opublikowała nagranie z plaży i wprost przyznała, że dookoła roztaczane są przed nią czarne scenariusze, a hejterzy grożą jej samotnością. Milusio?
WIDEOPrywatna siłownia, garderoba i taras z widokiem na Warszawę - tak wygląda 360-METROWY apartament Ewy Chodakowskiej (WIDEO)
Ewa Chodakowska wyjaśnia hejterów
Równolegle z rozwodem Ewie Chodakowskiej zaczęto wytykać... brak potomstwa. Sama trenerka od lat otwarcie i bez tabu przyznawała, że nie czuje instynktu macierzyńskiego i świadomie zrezygnowała z roli matki. Internetowi hejterzy uaktywnili się więc teraz na całego, natomiast celebrytka pomimo trudnego czasu nie dała sobie w kaszę dmuchać.
Jestem z każdej strony straszoną samotnością... Jezu... jeszcze nie zdążyłam się rozwieść, jeszcze nie zdążyłam złapać oddechu, a tu już tylu przejętych wróżbitów wróży z fusów... Nie ma co się o mnie martwić... w ostateczności będę spędzać czas tak, jak ten kolega na plaży... Zawsze sobie zajęcie znajdę
Wypowiedź gwiazdy jasno pokazuje, że nie zamierza przejmować się czarnowidztwem obcych ludzi ani ulegać presji społecznej.
Jak myślicie - hejterzy Ewy Chodakowskiej w końcu jej odpuszczą?