Jak Pudelek donosił jako pierwszy w połowie sierpnia - Ewa Chodakowska i jej mąż, Lefteris Kavoukis, od kilku miesięcy przechodzili kryzys w związku i postanowili zrobić sobie od siebie przerwę. Zdecydowali się na separację i osobne wyjazdy, zapowiadając wtedy bliskim i współpracownikom, że jeszcze nie podjęli ostatecznej decyzji, ale muszą od siebie odpocząć.
2 września gruchnęła informacja o rozwodzie. Ewa Chodakowska zamieściła na swoim profilu na Instagramie post z czarno-białym, wspólnym zdjęciem, na którym obejmowała się z mężem na plaży. W obszernym wpisie przyznała, że podjęli decyzję o rozstaniu, a powodem miało być zatracenie się w pracy. Chodakowska zaznaczyła też, że nie podjęła decyzji o rozstaniu z powodu zdrady żadnego z nich.
Jak udało nam się ustalić, para przestała mieszkać razem już w grudniu ubiegłego roku, a miesiące spędzone osobno upewniły Ewę, że ich drogi rozeszły się na dobre. Ostatecznie pozew trafił do sądu właśnie 2 września 2026. Nie zapowiada się jednak na długą batalię, choć para dysponuje ogromnym majątkiem...
Pozew rozwodowy to zaledwie jedna kartka. Jeśli chodzi o biznesy, to zamierzają nadal prowadzić je wspólnie, tak jak do tej pory. Taka informacja trafiła do wszystkich pracowników
Co ciekawe, według naszego źródła... para nie miała podpisanej intercyzy! Pobrali się 17 lat temu, a obecnie media szacują majątek Ewy Chodakowskiej na prawie ćwierć miliarda złotych!
Nie podpisali intercyzy, ale oboje są zdania, że majątek budowali wspólnie, więc wszystko zostanie podzielone po połowie - również nieruchomości, auta i inne dobra
Planują się rozwieść na pierwszej rozprawie i pozostać w zgodzie. Oby faktycznie poszło im tak zgodnie, jak zakładają...
Oby faktycznie poszło im tak zgodnie, jak zakładają.